W. Tajner: Można na mnie liczyć

- W mistrzostwach Polski w Zakopanem przełamałem się. Walczyłem o wyjazd na Turniej Czterech Skoczni. Nie zawiodłem siebie i mam nadzieję, że inni mogą na mnie liczyć - powiedział Wojciech Tajner w rozmowie z "Życiem Warszawy".

Polski skoczek wystartuje dziś w pierwszym konkursie 52. Turnieju Czterech Skoczni. Rywalem Tajnera będzie Niemiec Alexander Herr (system KO).

Reklama

Tajner wyjaśnił w "ŻW" stopień pokrewieństwa z trenerem Apoloniuszem i jego synem Tomisławem. - Są moimi kuzynami. Mój ojciec Józef i trener nie są braćmi, a kuzynami - powiedział Wojciech.

Skoczek z Wisły zdradził także, jakie elementy sztuki skakania poprawił w ostatnim czasie. - Nauczyłem się wykonywać polecenia trenera. Inaczej ustawiam narty, to znaczy zmieniłem kąt nachylenia ciała w stosunku do nart. A przede wszystkim lepiej czuję się psychicznie. Więcej nie mogę zdradzić - powiedział Wojciech Tajner.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: mięta | czterech skoczni | skoczek | tajner

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje