Vive Kielce - Cuarto Rayas Valladolid 21:19

Niesamowity Sławomir Szmal pomógł zatrzymać hiszpański Valladolid w półfinale turnieju o dziką kartę do Ligi Mistrzów. Vive Targi Kielce wygrało 21:19 i w niedzielę o 18 zagra z Rhein Neckar Loewen o awans do europejskiej elity.

Pojedynek z Hiszpanami był taki, jakiego można było oczekiwać. Stał na wysokim poziomie, był niezwykle zacięty i emocjonujący.

Reklama

Już po pierwszych minutach wiadomo było, kto będzie grał pierwszoplanowe role. W pierwszej akcji meczu Jose Manuel Sierra obronił rzut karny wykonywany przez kieleckiego Serba Rastko Stojkovića. W drugiej akcji Sławomir Szmal "wyjął" karnego Francuza Guillaume Joli. I to był wstęp do popisu obu bramkarzy. "Kasa" odbił w całym spotkaniu 18 rzutów, Sierra o trzy mniej. Uznaje się, że 30 procent skuteczności bramkarzy w piłce ręcznej to dobry wynik. Sierra i Szmal zbliżyli się do 50%!

Pierwszy raz "Kasa" dał się pokonać dopiero w 9 minucie! Kielczanie prowadzili wtedy 2:0, ale za chwile zrobiło się 3:3. Potem kolejny odskok gospodarzy na 6:3 i znów Hiszpanie zmniejszyli stratę do jednego trafienia. Cały czas trwała niesamowita walka w obronie i koncert bramkarzy. Tuż przed przerwą po kolejnych interwencjach Szmala kielczanie odskoczyli na 11:8.

Po zmianie stron wydawało się, że drużyna Bogdana Wenty kontroluje sytuacje. Po golach Michała Jureckiego i Stojkovića było już 13:9, ale goście znów doskoczyli. Dwuminutową grę w przewadze wygrali 3:1 i było tylko 14:13.

Wtedy nastąpił pozornie kluczowy fragment meczu. Przez dziewięć minut "Kasa" nie dal się pokonać i bronił wszystko. Jeden z najczarniejszych swoich występów zaliczył wspomniany mistrz świata w brawach Valladolid Francuz Joli. "Kasa" obronił jego wszystkie cztery rzuty ze skrzydła, a w tym fragmencie meczu trzy z rzędu! Efektownie cieszący się po każdym golu Francuz, tym razem równie efektownie okazywał swoją wściekłość. - Sławek go po prostu zniszczył - przyznał po meczu Mariusz Jurasik.

Interwencje "Kasy" poderwały kibiców i kolegów z zespołu. Vive zdobyło cztery gole z rzędu i prowadziło w 51 minucie 19:14. "Normalnie" byłoby po meczu, ale drużyna Wenty, podobnie jak reprezentacja, dba o dodatkowe emocje. - Szkoda, że dla niektórych naszych zawodników mecz skończył się w 51 minucie - przyznał kielecki szkoleniowiec.

Indywidualne popisy Mateusza Zaremby, Buntića, Tomczaka i Tkaczyka bezlitośnie gasił Sierra. Pięć goli z rzędu Hiszpanów pozwoliło im doprowadzić do remisu po 19. Do końca zostały dwie minuty i w tym momencie znów cztery litery swojej drużynie uratował Szmal, broniąc rzut Gurbindo z drugiej linii. Z drugiej strony nie pomylili się Tomczak i bardzo dobrze dysponowany w tym meczu Jurecki i kielczanie wygrali 21:19.

W niedzielę o 18 zagrają z Rhein Neckar Loewen o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Transmisja w Polsacie Sport. Wcześniej, o 15.30 zmierzą się przegrani z soboty - francuska Dunkierka i Valladolid. To mecz bez stawki, oba zespoły zagrają w drugiej rundzie pucharu EHF.

Leszek Salva, Kielce

Vive Targi Kielce - Cuatro Rayas Valladolid 21:19 (11:8)

Kielce: Sławomir Szmal (18 obronionych), Marcus Cleverly - Michał Jurecki 5, Denis Buntić 4, Rastko Stojković 3 (2 z karnych), Bartłomiej Tomczak 2, Mariusz Jurasik 2, Grzegorz Tkaczyk 2, Thorir Olafsson 2, uros Zorman 1, Piotr Grabarczyk, Mateusz Zaremba, Tomasz Rosiński, Mateusz Jachlewski.

Kary: 10 minut.

Valladolid: Jose Manuel Sierra (15), Yeray Lamariano - Asier Antonio, Victor Alonso 2, Patrick Eilert 1, Marko Krivokapić 2, Alexis Romero 1, Eduardo Gurbindo 1, Jose Angel Delgado, Tin Tokić, Alexis Rodriguez 5, Guillaume Joli 4 (4), Davor Cutura 3.

Kary: 2 minuty.

Sędziowali Peter Brunovski i Vladimmir Canda (Słowacja).

Widzów 4200 (komplet).

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: vive targi kielce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje