Vitantonio Liuzzi zostaje w Force India

Vitantonio Liuzzi ze stajni Force India, jest zaskoczony doniesieniami mediów sugerującymi jego odejście z zespołu. Włoch ma ważny kontrakt na rok 2011 i zamierza go wypełnić.

Włoch Vitantonio Liuzzi stanowczo dementuje plotki, jakoby miałby zwolnić miejsce w zespole Force India innemu kierowcy. Liuzzi dobitnie oświadcza, że ma ważny kontrakt także na przyszły rok i zamierza wypełnić go do końca. Sezon 2010 nie na pewno nie był udany dla włoskiego kierowcy, chociażby z tego względu, że, aż sześciu wyścigów Liuzzi nie ukończył.

Reklama

Tyleż samo razy Włoch przyjeżdżał na punktowanych miejscach, przy czym najwyższą pozycje zanotował, w GP Korei, kiedy finiszował na miejscu 6. Pomimo tego, że jego postawa może pozostawać niedosyty, zarówno w samym zespole, jak i wśród fachowców zajmujących się F1 i samych kibiców, to Włoch wydaje się być bardzo pewny swojej pozycji w teamie na sezon 2011.

"Za każdym razem, kiedy ktoś wspomina, iż Force India jest zainteresowane jakimś kierowcą, mówi się, że to ja jestem tym, który zwolni miejsce. Są to tylko spekulacje niektórych mediów. Jeżeli chodzi o mnie, to jestem spokojny. Nikt nie rozmawiał ze mną o odejściu. Mam kontrakt na kolejny sezon, pracuję normalnie. Nie czuję się zagrożony. Nie tylko dlatego, że mam podpisany kontrakt, ale także dlatego, że mam dobre relacje z teamem. Powiedziano mi, że nie mogą zatrzymać spekulacji mediów, że już dawno zaprzeczali wszelkim plotkom. Pomiędzy mną i zespołem sprawa jest bardzo klarowna. Słyszałem w mediach wiele opowieści, ale trzeba sobie uświadomić, że biorą się one znikąd. Zdecydowałem się więc nie zwracać uwagi na nic poza tym, o czym oficjalnie dowiaduję się od zespołu" - deklaruje Vitantonio Liuzzi.

Dowiedz się więcej na temat: Indie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje