Virenque: Brałem doping, nie miałem wyboru!

W trwającym przed francuskim sądem w Lille procesie przeciwko 10 osobom związanym z kolarską grupą Festina oskarżonym o korzystanie i rozpowszechnianie dopingu Francuz Richard Virenque, pięciokrotny zwycięzca klasyfikacji górskiej Tour de France przyznał się do stosowania niedozwolonych środków.

- Brałem środki dopingujące, nie miałem wyboru. Byłem tylko pionkiem w grze. Gdybym odmówił byłbym skończony jako kolarz. W środowisku kolarskim reguły gry ustalono już dawno. Ja nigdy nie oszukiwałem innych zawodników. W świecie sportu kolarskiego nigdy nie pada termin "doping", a mówi się tylko o "pomocy medycznej". Dopóki cię nie złapią jesteś czysty - mówił Virenque jedyny kolarz odpowiadający przed sądem. To pierwsze oficjalna wypowiedź zawodnika, w której przyznaje się do stosowania dopingu.

Reklama

Jeśli sąd orzeknie winę Virenque`a, byłemu liderowi grupy Festina grozi nawet kara dwóch lat pozbawienia wolności i 18 000 dolarów grzywny.

Rozprawa w Lille to konsekwencja największej afery dopingowej w historii sportu ujawnionej podczas wyścigu Tour de France dwa lata temu.Przed rozpoczęciem Touru w 1998 roku masażysta Festiny Willy Voet został zatrzymany na granicy belgijsko-francuskiej ze składem środków dopingujących. Po kilku etapach całą drużynę Festiny wykluczono z wyścigu.

Wszyscy kolarze Festiny, z wyjątkiem Virenque'a, którzy uczestniczyli w tamtym wyścigu, przyznali się wcześniej, że w ich grupie istniał system zorganizowanego dopingu.

Dowiedz się więcej na temat: tour | france | tour de france | Lille | doping

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje