Vancouver: Skromny cel nepalskiego biegacza

40-letni Nepalczyk Dachhiri Sherpa biega ultramaratony, wspina się na Mount Everest, a w zimowych igrzyskach w Vancouver marzy o ukończeniu poniedziałkowej rywalizacji na 15 km techniką dowolną.

Zdaniem Dachhiriego, najważniejszy jest sam udział w zawodach olimpijskich. Cztery lata temu w Turynie na pokonanie dystansu 15 km potrzebował prawie godzinę (czas zwycięzcy Estończyka Andrusa Veerpalu - 38.01). Zawodnik z Nepalu zajął 94. miejsce.

Reklama

"Wielu ludzi myśli, że skoro w mojej ojczyźnie są wysokie góry, to i jest mnóstwo miejsc do uprawiania narciarstwa. A wcale tak nie jest" - powiedział nepalski olimpijczyk, którego rodzice hodują bydło.

Do narciarstwa biegowego trafił w 2002 roku, po zwycięstwie w biegu ultramaratońskim. "Zostałem zaproszony do siedziby naszego komitetu olimpijskiego, gdzie zapytano mnie, czy nie spróbowałbym sił w nowej dyscyplinie? - wyjaśnił Dachhiri, który wcześniej nie miał nart na nogach.

Na pytanie, co sprawia mu największą trudność w zimowej konkurencji odpowiedział: "technika". Jego aututem jest natomiast przygotowanie kondycyjne. "Najdłuższym dystansem, jaki przebiegłem bez przerwy, jest 166 km. Dlatego 15 km na igrzyskach to bardzo mało dla mnie" - dodał.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Mount Everest | Vancouver

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje