Udany rewanż Atlanta Falcons

Michael Vick "wyprodukował" łącznie 224 jardy dla Atlanta Falcons, którzy pokonali u siebie Philadelphia Eagles 14-10, rewanżując się tym samym rywalom za porażkę w ostatnim finale NFC.

Mecz w Georgia Dome zamknął pierwszą serię spotkań w National Fottball League. Drugą rozpocznie się w najbliższą niedzielę.

Reklama

- Byliśmy bardziej efektywni w grze poprzez bieg - powiedział szkoleniowiec Falcons Jim Mora i jest to chyba najlepsze podsumowanie pierwszego w tym sezonie Monday Night Football. Gospodarze wybiegali aż 200 jardów i oba przyłożenia, przy zaledwie 51 jardach "Orłów".

Wprawdzie quarterback gości Donovan McNabb podał na znacznie więcej jardów od swojego vis a vis (257-156), ale to Vick może zaliczyć swój występ do bardziej udanych. "Wybiegał" bowiem dodatkowo 68 jardów i sam zdobył pierwszy touchdown meczu po 7-jardowej szarży już w I kwarcie. Na 14-0 podwyższył tuż przed końcem I kwarty T.J. Duckett, choć to nie on a Warrick Dunn był prawdziwym motorem biegowych akcji Falcons (117 jardów w 21 próbach)

W II i III kwarcie filadelfijczycy zdołali zmniejszyć rozmiary porażki za sprawą przyłożenia Briana Westbrooka (9-jardowe podanie McNabba) oraz strzału z 44 jardów w wykonaniu Davida Akersa.

Przedmeczowe zainteresowanie skupiało się na dalszym ciągu nieporozumień pomiędzy McNabbem a najlepszym odbierającym Eagles Terrellem Owensem, którzy stwierdził, że nie musi rozmawiać ze swoim adwersarzem, by móc z nim skutecznie współpracować na boisku. Opina Owensa nawet się potwierdziła, bowiem był on często celem podań od quarterbacka, zaliczając 112 jardów.

AFP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uda | rewanż | Atlanta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje