U-21: Polska - Hiszpania 0-1

Gdy w 85. minucie meczu z Polską Sergio Canales pokonał w końcu Michała Gliwę, wszyscy hiszpańscy piłkarze rzucili się na szczęśliwego strzelca. Ten gol dał Hiszpanom pewność gry w fazie play-off o mistrzostwo Europy U-21.

Nie będzie trąbienia przez najbliższe miesiące, że z polską piłką nie jest tak źle, bo potrafimy nie przegrać z Hiszpanią. Prawda jest bowiem taka, że Hiszpanie byli w posiadaniu piłki przez około 70-75 procent czasu, ale długo bili w mur złożony z dziewięciu polskich zawodników mających jeszcze za sobą dobrze usposobionego Michała Gliwę.

Reklama

Hiszpania musiała wygrać, bo w przypadku remisu jej awans nie był wcale pewny. W dalszej grze pozostanie tylko dziesięciu zwycięzców grup oraz cztery najlepsze drużyny z drugich miejsc. Hiszpanie to drugie miejsce mieli pewne, ale niekoniecznie musieli znaleźć się w tej szczęśliwej czwórce.

Dopiero w 85. minucie Thiago Alcantara kapitalnie wykonał rzut wolny - nie strzelił na bramkę, a miękko przerzucił piłkę nad murem. Tam dopadł do niej Sergio Canales i pokonał Gliwę. Chwilę później utonął w objęciach kolegów. - Hiszpanie cieszyli się tak, jakby już zdobyli mistrzostwo Europy - podsumował trener polskiej młodzieżówki Andrzej Zamilski.

Canales, piłkarz kupiony niedawno przez Real Madryt i nazywany kolejnym cudownym dzieckiem hiszpańskiej piłki, to jedna z gwiazd reprezentacji Hiszpanii do lat 21. Tych jednak można wymienić w drużynie bez liku - Bojan Krkić z Barcelony, mistrz świata sprzed dwóch miesięcy Juan Manuel Mata, podstawowy bramkarz zwycięzcy Ligi Europejskiej i Superpucharu Europy David De Gea z Atletico Madryt, wreszcie David Capel, który w barwach Sevilli rozegrał już sto spotkań w Primera Division.

Praktycznie każdy z hiszpańskich graczy na tle polskiego odpowiednika miał status gwiazdy. - Wiadomo było, że nie mogliśmy sobie pozwolić na otwartą grę, a mecz pierwszej reprezentacji sprzed mundialu (0-6 w Almerii - red.) jest tutaj dobrym przykładem - mówił Zamilski.

Ten zestaw znakomitych gwiazd miał wielki problem by złamać polską defensywę. "Biało-czerwoni" bronili się bardzo dzielnie, choć momentami nieco rozpaczliwie. W pierwszej połowie Hiszpanie mieli jedną dogodną sytuację, ale Tadeusz Socha ze Śląska Wrocław zdołał zablokować Bojana Krkicia z FC Barcelona.

Ofensywne zapędy Polaków ograniczyły się do indywidualnych szarż Tomasza Kupisza, który na lewym skrzydle radził sobie naprawdę nieźle. Trzeba jednak oddać podopiecznym Zamilskiego, że sami mogli objąć prowadzenie tuż przed zejściem do szatni. Maciej Makuszewski, którego seniorskie doświadczenie ogranicza się głównie do trzech występów w Ekstraklasie i dwóch w barwach Jagiellonii w eliminacjach do Ligi Europejskiej, posłał piłkę obok bramki.

W drugiej połowie Hiszpanie mieli miażdżącą przewagę, ale gola strzelili dopiero tuż przed końcem. Wcześniej Gliwa obronił strzał Krkicia w sytuacji sam na sam. Gościom sporo dało wejście na boisko Canalesa, który ma znakomity przegląd sytuacji. No i instynkt strzelecki, bo przy rzucie wolnym przepchnął lepiej zbudowanego Adama Marciniaka i pokonał Gliwę.

- Taką samą bramkę strzeliliśmy w finale mistrzostw Europy w 2009 roku. Chciałbym pochwalić zespół, wiedzieliśmy, że będzie to ciężki mecz. Rywale chcieli pokazać, że potrafią grać - mówił z kurtuazją trener gości Luis Milla.

Dla Andrzeja Zamilskiego był to ostatni pojedynek w roli trenera młodzieżówki. Ale nie tylko. - Rozstaję się z PZPN. Kiedyś, dawno temu, gdy części z państwa nie było jeszcze na świecie, oglądałem taką sztukę Dziewońskiego, z której zapamiętałem cytat dotyczący kobiety: "skrzydlaty rydwan czasu trochę ją potrącił". Skrzydlaty rydwan czasu trochę mnie również potrącił, dlatego nie będę już pracował z żadną reprezentacją - powiedział Andrzej Zamilski, który z reprezentacją U-16 zdobył mistrzostwo Europy w 1993 roku.

Gwiazdy Barcelony, Realu, Sevilli czy Valencii przyszło obejrzeć na stadion w Grodzisku kilkuset widzów. Promocji tego spotkania nie było w ogóle - gdyby nie dzieci ze szkół, na stadionie byliby pojedynczy kibice. W niedalekim Poznaniu nie można było znaleźć żadnego plakatu informującego o meczu z udziałem Krkicia, Canalesa czy Maty. No cóż - jaki związek, taka promocja. I wyniki.

Andrzej Grupa, Grodzisk Wlkp.

Wyniki i tabela 4. grupy

Polska - Hiszpania 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Sergio Canales (85. minuta)

Polska: Michał Gliwa - Tadeusz Socha, Mateusz Siebert, Michał Płotka, Adam Marciniak ŻK - Maciej Makuszewski (84. Marcin Wodecki), Ariel Borysiuk ŻK, Marcin Pietrowski, Kamil Poźniak (57. Kamil Wilczek), Tomasz Kupisz - Artur Sobiech (78. Tomasz Chałas).

Hiszpania: David de Gea - Cesar Azpilicueta ŻK, Alberto Botia, Victor Ruiz, Roberto Canella (83. Ander Herrera) - Diego Capel (60. Adrian Lopez), Daniel Parejo (46. Sergio Canales), Thiago Alcantara, Javier Martinez - Bojan Krkić, Juan Mata.

Finlandia - Liechtenstein 3-0 (2-0)

tabela

M Z R P bramki pkt

1. Holandia 8 7 0 1 19-5 21

2. Hiszpania 8 6 1 1 15-5 19

3. Finlandia 8 3 1 4 11-7 10

4. Polska 8 3 0 5 11-13 9

5. Liechtenstein 8 0 0 8 1-27 0

Dowiedz się więcej na temat: Michał Gliwa | Hiszpania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje