Tylko 10 ekip może grać w OE!

Mamy gotowe warianty zmniejszenia liczby drużyn występujących w piłkarskiej pierwszej lidze - poinformował prezes prowadzącej jej rozgrywki spółki Ekstraklasa SA Andrzej Rusko.

Dodał, że na razie jednak dywagacje na ten temat są czysto teoretyczne.

Reklama

"Jesteśmy przygotowani na czasowe zmniejszenie liczby drużyn występujących w ekstraklasie. Gotowych mamy kilka wariantów. Możliwe jest ograniczenie liczby zespołów do 12, a nawet jeszcze bardziej. Musimy chronić jakość produktu, jakim jest Orange Ekstraklasa" - powiedział prezes spółki prowadzącej rozgrywki najwyższej klasy Andrzej Rusko.

Spekulacje o możliwości zmniejszenia odżyły po wybuchu afery korupcyjnej z udziałem Kolportera Korony Kielce. Kilku byłym pracownikom tego klubu prokuratura postawiła zarzuty korupcyjne. Najgłośniejszym echem odbiło się zatrzymanie byłego szkoleniowca Dariusza W.

Kieleckiemu klubowi grozi degradacja do niższej ligi. Taką karę Wydział Dyscypliny PZPN wymierzył już innym klubom zamieszanym w aferę korupcyjną - Zagłębiu Lubin i Widzewowi Łódź.

"Przypominam, że już w zeszłym roku zastanawialiśmy się nad takim pomysłem, a rada nadzorcza spółki wypowiadała się o nim pozytywnie. Jeśli zmusi nas do tego sytuacja, trzeba będzie podjąć stosowne kroki. Na pewno jednak żadne decyzje nie zapadną bez porozumienia z PZPN, Canalem Plus i naszymi akcjonariuszami, czyli klubami" - dodał Rusko, podkreślając przy tym, że ograniczenie liczby drużyn nie powinno skutkować zmniejszeniem ilości rozgrywanych meczów.

"Można przyjąć system trzy-czy nawet czterorundowy. Liczba meczów nie powinna się natomiast zmniejszać, bo liga piłkarska to także produkt marketingowy, a nas wiążą umowy ze sponsorami czy stacją telewizyjną. Na pewno jednak trzeba zadbać, by wszystkie występujące w najwyższej klasie rozgrywkowej zespoły spełniały odpowiednie standardy" - zaznaczył szef Ekstraklasy SA.

Jego zdaniem, wiele w kwestii zmniejszenia liczby pierwszoligowców zależeć będzie od decyzji PZPN w sprawach dyscyplinarnych.

"Trudno rozmawiać o liczbie klubów karnie zdegradowanych, gdy decyzje podjęte przez organy dyscyplinarne PZPN nie są ostateczne. Dopóki nie będą prawomocne, nie można ferować wyroków i ustalać składu ligi na przyszłym sezon" - zakończył Andrzej Rusko.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | rozgrywki | PZPN | Ekstraklasa SA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje