Trudny start Armstronga w Irlandii

Siedmiokrotny triumfator kolarskiego wyścigu Tour de France, Amerykanin Lance Armstrong ukończył pierwszy etap trzydniowego wyścigu dookoła Irlandii w peletonie (23 m) i ze stratą 16 sekund do zwycięzcy, Brytyjczyka Russella Downinga. Na mecie przyznał, że to był dla niego bardzo trudny etap.

"W górę, w dół, w lewo, w prawo, pod wiatr... Czułem się, jakbym oddychał przez słomkę. To był dla mnie trudny początek. Nie wiem, czy dla innych też. Falisty teren, nierówna nawierzchnia, kręta trasa i szybkie zjazdy...

Reklama

"Zobaczymy, co będzie dalej. Nie trenowałem dużo w tak specyficznych warunkach, ale mam nadzieję, że będę się czuł lepiej w następnych dniach" - powiedział Amerykanin, który w 1992 r. właśnie w Irlandii po raz pierwszy startował jako zawodowiec.

W pierwszym wyścigu po lipcowym TdF, w którym zajął 3 m, Armstrong przyjechał do mety w Watford w grupie 14 kolarzy, którzy stracili do etapowego zwycięzcy 16 sekund. Etap liczył 196 km (z Powerscourt do Watford). Downing pokonał go w czasie 5 godzin, 10 minut i 37 sekund. Drugi był Rosjanin Aleksander Kołobniew, trzeci Duńczyk Matti Breschel, obaj ze stratą sekundy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Armstrong | etap | start

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje