Trening Wisły już z Maorem Meliksonem

Do Krakowa,wrócił Maor Melikson, który wcześniej zakończył swój pobyt na zgrupowaniu reprezentacji Izraela. Pomocnik "Białej Gwiazdy" przyjechał na Reymonta bogatszy o sześć szwów - informuje oficjalny serwis mistrzów Polski.

Melikson został uderzony w twarz łokciem w trakcie jednego z treningów reprezentacji Izraela. "Mam założone trzy szwy na wardze i trzy wewnątrz. Na początku wyglądało to bardzo źle, teraz jest już lepiej. Nie było szans na mój występ z Grecją, bo twarz bardzo mnie bolała" - opowiadał zawodnik. Maor normalnie ćwiczył z zespołem, ale jak sam przyznał, na razie ból jest na tyle duży, że nie mógłby z pełnym zaangażowaniem występować w spotkaniu swojej reprezentacji przeciwko Chorwacji. "Nie było szans, żebym zagrał w dzisiejszym meczu. Owszem, trenowałem z Wisłą, ale nie było łatwo" - przyznał piłkarz. "Oczywiście, że jest to dla mnie rozczarowanie, że nie zagrałem w reprezentacji narodowej, ale ten temat jest już za mną. Wróciłem do Krakowa i teraz liczy się Wisła i ważny mecz z Lechem, który jest przed nami" - dodał zawodnik.

Reklama

Oprócz Meliksona z zespołem trenowali także Kew Jaliens i Michael Lamey. Jest więc szansa, że obaj będą mogli wystąpić w piątkowym meczu z Lechem. O wszystkim jednak rozstrzygną najbliższe dwa treningi, które drużyna ma jeszcze w planach przed spotkaniem w Poznaniu.

www.wisla.krakow.pl
Dowiedz się więcej na temat: Maor Melikson | Wisła Kraków | Ekstraklasa | Kew Jaliens | Robert Maaskant

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje