Trener "po przejściach" znowu pracuje z norweskimi narciarzami

Trener narciarski Steinar Mundal, który przyznał się do alkoholizmu i narkomanii, ponownie znalazł się w sztabie szkoleniowym norweskiej kadry biegaczy.

W latach 1992-98 Mundal trenował biegaczy kanadyjskich, a później przeniósł się do Norwegii. Z funkcji głównego trenera kadry został zwolniony dyscyplinarnie w 2001 roku z powodu nadużywania alkoholu podczas zgrupowania w Szwajcarii.

Reklama

Dwa lata temu Mundal wznowił współpracę z reprezentacją Norwegii, po tym, jak u trenera Vidara Loefshusa wykryto nowotwór. Teraz został zatrudniony jako asystent głównego szkoleniowca oraz osobisty trener kilku biegaczy oraz biegaczki Vibeke Skofterud.

Kierownik norweskiej reprezentacji Age Skinstad podkreślił, że "zatrudnienia Mundala nie należy traktować jako wyciągnięcia do niego pomocnej dłoni, lecz docenienie jego zawodowych kwalifikacji".

"To bardzo dobry fachowiec, jeden z naszych najlepszych" - stwierdził.

Mundal w norweskiej telewizji szczegółowo opowiedział o swoim alkoholizmie oraz narkomanii. "Podczas pracy trenerskiej wypijałem butelkę wódki dziennie, a po zwolnieniu potrafiłem pić przez 10 dni bez przerwy. Byłem na terapii odwykowej, która nic nie dała i zacząłem w efekcie używać narkotyków, ponieważ życie straciło dla mnie sens. Raz przedawkowałem i po wstrzyknięciu heroiny tylko minuty dzieliły mnie od śmierci" - poinformował.

Opisał swoje życie w książce wydanej w środę przez misję kościelną w Oslo, pomagającą m.in bezdomnym i narkomanom.

"Od czterech lat nie tknąłem alkoholu i powróciłem do zawodu. Staram się wykonywać moją pracę jak najlepiej, ponieważ narty są całym moim życiem. Książka jest ważna, ponieważ opowiadając o moich problemach otwarcie, zrzuciłem pewien ciężar, a poza tym chciałbym przestrzec innych" - powiedział Mundal.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: narciarstwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje