Tour de Pologne okiem eksperta

Kolarstwo nie wszystkich interesuje. Jednak chyba każdy przyzna, że ta dyscyplina sportu komentowana przez Tomasza Jarońskiego może nabrać wyjątkowego charakteru.

Dziennikarz stacji Eurosport od wielu lat zajmuje się kolarstwem, więc postanowiliśmy zapytać się go o prognozy na rozpoczynający się w poniedziałek 63. Tour de Pologne.

Reklama

- Jak oceniasz obsadę tegorocznego Tour de Pologne?

- Jak zwykle lista startowa wyścigu z cyklu Pro Tour jest bardzo silna. Są na niej bardzo znane nazwiska, co przełoży się na ciekawą rywalizację. Wielu kolarzy, którzy wystartują w poniedziałek, myśli przecież o mistrzostwach świata w Salzburgu (19-24 września), więc na pewno będą się ścigać.

- Kto jest Twoim faworytem do wygrania 63. Tour de Pologne?

- Nie mam swojego faworyta. Bardzo bym chciał, aby któryś z Polaków stanął na podium, natomiast nie jestem w stanie z tej licznej grupy gwiazd, która wystartuje, wymienić jednego nazwiska zawodnika, który miałby szansę wyraźnie zdominować wyścig. Stawiałem na Luksemburczyka Franka Schlecka z CSC, ale kolarz, który jest wysoko w klasyfikacji Pro Tour (trzecie miejsce - przyp red.) i z pewnością walczyłby o punkty, rozchorował się i go nie zobaczymy. Jeśli jednak miałbym na kogoś stawiać, to mam swojego cichego faworyta. Jest nim Włoch Vincenzo Nibali z grupy Liquigas, który ostatnio wygrał wyścig w Plouay. Ma dopiero 21 lat i jest wielkim talentem.

- Mówiłeś, że chciałbyś, aby któryś z Polaków zajął miejsce na podium. Czy rzeczywiście będą w stanie zapisać się na kartach tegorocznego Tour de Pologne?

- Dla nich, zarówno tych ścigających się w Intel Action, jak i jeżdżących w innych grupach, jest to najważniejszy wyścig sezonu. Na pewno zrobią więc, co jest w ich mocy, aby w nim zaistnieć. Być może będą np. od samego początku uciekać, aby zaskoczyć przyjezdnych zawodników. Oby tak było. Wyścigi kolarskie obecnie są bardzo ciekawe. Weźmy odbywającą się obecnie Vuelta a Espana czy tegoroczny Tour de France, pomijając cały ten niesmak, którym się zakończył. Tak samo musi być w Tour de Pologne. Najpierw będą rządzić sprinterzy, a na ostatnich etapach wyłonią nam się faworyci.

- Układ trasy tegorocznego Tour de Pologne jest normalny, czyli najpierw etapy "płaskie", potem góry, ale brak jazdy indywidualnej na czas.

- Sądzę, że brak "czasówki" sprawi, że rywalizacja w wyścigu będzie ciekawsza znacznie wcześniej. W ostatnich latach niektórzy kolarze liczyli na nią i mówiąc naszym żargonem jechali trochę w "koła". Teraz już nie będzie możliwości, aby wygrać wyścig podczas ostatniego etapu, trzeba to będzie zrobić wcześniej.

Blog Czesława Langa tylko w INTERIA.PL

Prezentacja ekip - galeria zdjęć

Kubica na Tour de Pologne! - galeria zdjęć

Paweł Pieprzyca, Warszawa

Dowiedz się więcej na temat: kolarstwo | wyścig | Tour de Pologne | de Pologne | pologne | tour

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama