Tour de Pologne oczami INTERIA.PL

W poniedzałek rozpoczął się 63. Tour de Pologne. Pierwszy etap o długości 214 kilometrów, prowadzący z Warszawy/Pułtuska do Olsztyna padł łupem Maksa van Heeswijka z Discovery Channel, ale jego bohaterem został Marcin Osiński z Intel Action.

Choć to Holender został pierwszym liderem wyścigu, dla polskich kibiców bardziej liczyła się postawa ich rodaka, który samotnie uciekał przez ponad 150 kilometrów.

Reklama

Na mecie w Olsztynie 22-letni zawodnik był zadowolony ze swojej jazdy. - Pokazałem się w wyścigu zaliczanym do klasyfikacji Pro Tour, zdobyłem koszulkę najaktywniejszego, jedyne czego żałuję, to fakt, że kiedy zostałem złapany, nie utrzymałem się w peletonie (stracił 7.19 min) - powiedział kolarz Intel Action.

Marcinkiewicz, Lipiec

Poniedziałkowy etap zaczął się w Warszawie. Stolica gościła ten wyścig po raz pierwszy od 11 lat i jak wynika z deklaracji tak ma być co roku. W Warszawie, gdzie miał się odbyć start honorowy (ostatecznie nie doszedł do skutku z powodu złych warunków atmosferycznych), kolarzy żegnali m.in. prezydent Warszawy, były premier Kazimierz Marcinkieiwcz i Tomasz Lipiec, mnister sportu. - Mam nadzieję, że teraz, co roku, Warszawa będzie gościła najlepszych kolarzy na świecie - powiedział Marcinkiewicz.

Pogoda

Warunki atmosferyczne były drugim głównym tematem pierwszego dnia Tour de Pologne. Z ich powodu odwołano start honorowy w Warszawie, a start ostry w Pułtusku został opóźniony. - Było bardzo ciężko. Deszcz, wiatr, ale takie jest życie kolarza - powiedział Osiński. - Warunki nie były najlepsze, ale dało się je znieść - stwierdził z kolei van Heeswijk, który jednak nie przyszedł na konferencję prasową, gdyż... przemarzł.

Zatrzymany kolarz

Nie wszyscy zawodnicy mogli w spokoju przygotowywać się do poniedziałkowego etapu. Problemy miał Robert Hunter, kolarz z RPA, który został bowiem zatrzymany na granicy, ponieważ nie miał wizy wjazdowej. W jego sprawie musiał interweniować Czesław Lang, dyrektor generalny wyścigu. - O drugiej w nocy dostałem telefon od Straży Granicznej, że zatrzymała Roberta Huntera, który nie miał wizy wjazdowej. Musiałem napisać odręczne zaproszenie - powiedział nam Lang. Na szczęście wszystko szczęśliwie się skończyło i Hunter wystartował w poniedziałkowym etapie.

Paweł Pieprzyca, Andrzej Łukaszewicz; Olsztyn

Blog Czesława Langa tylko w INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: Discovery Channel | intel | Warszawa | start | kolarz | etap | de Pologne | Tour de Pologne | pologne | tour

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje