Tour de Pologne: Basso nie ma wyjścia

Włoch Ivan Basso pomoże Sylwestrowi Szmydowi wygrać etap do Zakopanego, a być może cały Tour de Pologne. Polski kolarz ma być liderem włoskiej ekipy Liquigas w wyścigu, który rozpocznie się w niedzielę w Warszawie.

"Gdy spotkaliśmy się w hotelu, Sylwester oświadczył, że w piątek chce wygrać i musimy mu pomóc. Nie mam wyjścia. Tak musi być" - mówił w tonie żartobliwym drugi kolarz Tour de France 2005. "Nie mam nic do dodania" - śmiejąc się skomentował Szmyd.

Reklama

Konferencja prasowa przed Tour de Pologne przebiegała w swobodnej atmosferze. Kolarze dowcipkowali, opowiadali o żonach, dzieciach i ulubionych zajęciach. Marcin Sapa przyznał się, że w drużynie Lampre znalazł wspólny język z Marzio Bruseghinem, z którym połączyło go... rolnictwo. Kolarz spod Konina ma sady z jabłoniami, a Włoch produkuje wino i hoduje osły.

"W sadach wszystko samo rośnie. Nawet nie trzeba podlewać, bo nie brakowało deszczów. Ale po powrocie z Tour de France na oglądanie sadów nie miałem czasu" - mówił Sapa, który w tym roku na Tour de Pologne chce walczyć ponownie o koszulkę najaktywniejszego i być może o wygranie etapu.

Po raz pierwszy w Tour de Pologne kibice zobaczą kolarza w tęczowej koszulce, czyli aktualnego mistrza świata. Włoch Alessandro Ballan już czwarty raz wystartuje w Polsce. "Byłem już piąty i trzeci w klasyfikacji generalnej waszego wyścigu. Początek roku nie był dla mnie dobry. Miałem operację i praktycznie dopiero od Tour de France zacząłem się ścigać. We Francji nie udało się wygrać. Liczę na zwycięstwo etapowe w Polsce" - powiedział Ballan.

Sylwester Szmyd nie kryje ambicji odegrania głównej roli w Tour de Pologne, a większej wiary w siebie nabrał po triumfie na słynnej prowansalskiej górze Mont Ventoux w wyścigu Dauphine Libere. Ostatnio wystąpił w telewizyjnej reklamówce Tour de Pologne zapowiadając, że chce go wygrać, ale przyznał się dziennikarzom, że będzie to bardzo trudne zadanie. "Na etapie do Zakopanego jest kilkanaście krótkich podjazdów, każdy po parę kilometrów. Ja wolę jeden porządny, taki dwudziestokilometrowy, jak na Mont Ventoux" - ocenił Szmyd.

"Trudno powiedzieć kto wygra, bo chętnych jest sporo. Jedno, co mogę obiecać, to emocje, których na pewno nie zabraknie. Zapraszam wszystkich na kolarską ucztę" - podsumował dyrektor wyścigu Czesław Lang.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Sylwester | tour de france | szmyd | france | kolarz | de Pologne | Tour de Pologne | pologne | tour

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje