Toronto nie składa broni

W czwartym meczu pierwszej rundy play off koszykarze Toronto Raptors pokonali u siebie Detroit Pistons. Tym samym Raptors doprowadzili w tej konfrontacji do remisu 2-2. Decydujący mecz rozegrany zostanie w Detroit w czwartkowy wieczór.

Morris Peterson (20 pkt, rekord strzelecki w play off) i Keon Clark (19 pkt i aż 16 zbiórek) poprowadzili Toronto do arcyważnej wygranej, przedłużającej nadzieje na awans do kolejnej rundy play off. Wśród gości najlepiej grał Chucky Atkins (20 pkt).

Reklama

Ben Wallace zebrał wprawdzie 12 piłek na tablicach, ale dał Pistons tylko 2 punkty. 15 "oczek" zaliczył lider tego zespołu, Jerry Stackhouse, ale trafił tylko 6 z 22 rzutów z gry.

Pistons gorzej trafiali z półdystansu, przegrali także walkę na tablicach (36-43). W trzeciej kwarcie przegrywali już 43:57 i nie byli w stani odrobić tej straty.

Decydujący o awansie Sacramento Kings i eliminacji Utah Jazz okazał się rzut z dystansu oddany przez Vlade Divaca na 89 sekund przed końcem ostatniej konfrontacji tych ekip w Salt Lake City.

30 punktów w tym meczu zaliczył dla Kings Peja Stojakovic. Chris Webber miał 23 pkt i 9 zbiórek, ale lepiej wypadł Doug Christie - 12 pkt, 9 asyst, 8 zbiórek.

Karl Malone na koniec tej serii zaliczył 14 pkt, a jego równie doświadczony partner, John Stockton - 12 pkt i 9 asyst. Nie zmieniło to faktu, że Utah Jazz po raz drugi z rzędu zakończyli udział w play off w pierwszej rundzie.

Dowiedz się więcej na temat: detroit | play off | toronto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje