Tomaszewski po zjeździe PZPN-u: Kruk krukowi oka nie wykole

- Kibicom życzę, żeby premier Tusk i minister Giersz się obudzili i nam wszystkim Polakom pod choinkę kuratora do PZPN-u podłożyli! A mają ku temu powody - powiedział Jan Tomaszewski w wywiadzie dla INTERIA.PL

INTERIA.PL: Zbigniew Boniek jest oburzony tym, że nie zaproszono pana na obchody 90-lecia PZPN-u (szczegóły znajdziesz klikając TUTAJ!). Faktycznie nikt pana nie zaprosił?

Reklama

Jan Tomaszewski, bramkarz Orłów Górskiego: - Dostałem świstek, na którym było napisane "z okazji jubileuszu zapraszamy w imieniu prezesa", ale nikt go nie podpisał. Najśmieszniejsze jest to, że to "zaproszenie" trafiło do mnie 14 grudnia, podczas gdy do 11 grudnia trzeba było potwierdzić przybycie. To było dla mnie na zasadzie: "Wysyłamy, bo musimy, ale najlepiej jakbyś nie przyjechał". Pewnie ktoś przetrzymał zaproszenie parę dni. Bardziej mnie dziwi, że nie zaproszono Zbyszka Bońka. To przecież człowiek wybrany przez UEFA ambasadorem Euro 2012 i brakuje dla niego miejsca w hotelu?

Nie jesteście lubiani w zarządzie PZPN-u.

- Wie pan co, gdybym dostał nawet porządne zaproszenie, to postąpiłbym jak Zbyszek i nie pojechałbym tam. Czy pan sobie wyobraża, że ja bym podał rękę Piechniczkowi, Engelowi, Olkowiczowi czy Lacie? Ludziom, którzy doprowadzili polską piłkę do stanu agonalnego, jeśli nie nawet do śmierci, a 19 grudnia chcieli zrobić kremację zwłok z moim, Zbyszka i innych byłych piłkarzy udziałem? Nie, nie, nie! Nie ze mną te numery.

- Ja uważam, że to, co się działo 19 grudnia, to jest skandal! Jeśli przyjeżdżają najsławniejsi polscy piłkarze i uroczystość robi się na zasadzie "tajne przez poufne", zamknięte dla mediów, to na Boga! O co w tym wszystkim chodzi? Ludzie chcą przecież zobaczyć, jak dzisiaj wygląda Szarmach, czy inni wielcy sprzed lat. Nagle się okazuje, że przed ochroniarzy wychodzi rzeczniczka Olejkowska i mówi, że panowie z kamerą nie mają wstępu. To ja jej takiej wspaniałej współpracy z mediami gratuluję!

W niedzielę był zjazd. Można się było poczuć jak na powtórce z targowicy, gdy głosowano, kto ma być przewodniczącym obrad. Dziwne to były głosowania z cudownymi remisami.

- Przepraszam bardzo, ale dlaczego pan mówi "dziwne"? To jest normalne! Widzi pan, ja 7 października ubiegłego roku powiedziałem, że wycofując kuratora, ten jeden z najgorszych ministrów w historii polskiego sportu - Miro D., rozpoczął uroczystości pogrzebowe w polskiej piłce, jednocześnie oddając tym ludziom, którzy doprowadzili polska piłkę na skraj przepaści, pełne pole do popisu.

- Do tego, żeby było jeszcze śmieszniej, głównym rozgrywającym w polskiej piłce jest Antoni P., senator z Platformy Obywatelskiej. Nawet czytam w mediach zastrzeżenia, że ten człowiek, jako senator, ma darmowy przejazd środkami lokomocji, a pobiera z kasy związku pieniądze na pokrycie kosztów transportu! To jest skandal! To, co robi w PZPN-ie senator PO Antoni P., te jego umowy-zlecenia, to woła o pomstę do nieba!

Zaskakujące jest to, że Latę i panujący układ popiera większość klubów Ekstraklasy, którym powinno zależeć na wprowadzeniu w sporcie warunków rynkowych, a nie kumoterskich.

- To łatwe do wytłumaczenia. Nie przez przypadek w środę, cztery dni przed zjazdem PZPN-u, odbyło się spotkanie Grzegorza Laty z tymi klubami. On im musiał coś obiecać, bo on wszystkim obiecuje.

- Podczas expose Lato powiedział taką symptomatyczną rzecz: "Za wszystko, co się dzieje w polskiej piłce, obwiniacie Polski Związek Piłki Nożnej". Zgadzam się z Grzegorzem Latą, moim przyjacielem z boiska. Za wszystko nie powinno się go obwiniać, bo za większość złych zjawisk jest odpowiedzialny polski rząd i minister sportu.

- Gdyby taki związek, pod przewodnictwem takiego prezesa, który jak tylko otworzy usta, to kompromituje nie tylko siebie, ale i nas, społeczeństwo, gdyby to miało miejsce w cywilizowanym kraju, a nie aferalnym, jak jest u nas, to ci ludzie dawno wylecieliby w powietrze!

- Ale proszę mi powiedzieć, czy możemy oczekiwać od ministra sportu z Platformy, jakim niewątpliwie jest Adam G., że on rozwali związek, w którym główną rolę odgrywa senator PO Antoni P.? Kruk krukowi oka nie wykole!

Ostatnio rozmawiałem z panem marszałkiem Sejmu Stefanem Niesiołowskim i spytałem go: "Dlaczego nie wprowadzicie kuratora do związku, w którym patologia goni patologię"?

I co odpowiedział?

- Usłyszałem: "A, bo nam odbiorą Euro". Na co powiedziałem: "Przepraszam, panie marszałku, ale mam w dupie to wasze Euro, jeśli do 2012 roku będziecie zamiatali pod dywan patologie w polskiej piłce! Jeśli tak będziecie robili, to sami obudzicie się z ręką w nocniku po trzecim meczu na mistrzostwach Europy, kiedy odpadniemy". Bo ja nie będę świecił oczyma przed moimi przyjaciółmi z innych reprezentacji, którzy przyjadą na Euro 2102 i będą mówili: "No, kurde, co wy prezentujecie?".

Co pan im odpowie?

- Odpowiedź będzie prosta: tylko korupcję i kilkaset osób zatrzymanych - działaczy z zarzutami w związku, piłkarzy z zarzutami w lidze, sędziów z zarzutami w lidze - i na to wszystko daje przyzwolenie członek drużyny "Donaldinio", czyli najpierw Miro D., a teraz Adam G., którzy mają mocne argumenty prawne. I proszę o wyeksponowanie tego: ustawa o sporcie kwalifikowanym, a konkretnie artykuły 18. i 23., wyraźnie stanowią, że kontrolę nad każdym związkiem sportowym sprawuje minister sportu. Bodaj w 23. artykule jest paragraf, który stanowi, że minister sportu może wprowadzić kuratora do każdego okręgu sportowego, wie pan nawet za co? Za złamanie wewnętrznego regulaminu!

A u nas robi się przestępstwo rozgrywkowe, bo się odwołuje baraże, choć nie wolno zmieniać warunków w czasie gry i nie ma reakcji rządu! PZPN stworzył państwo w państwie, zarząd traktuje związek jak spółkę z własnym udziałem, krowę dojną.

- To myśmy narzekali na Michała Listkiewicza, a Michał przy tych władzach był jak kryształ! Zresztą gdy był odwoływany, powiedziałem, że to nie Listkiewicz jest złem w polskiej piłce, tylko zarząd PZPN-u! Mówiłem to publicznie, jako jedyny.

- Zarząd, wykorzystując to, że Michał jeździł, a to do UEFA, a to do FIFA, a to na obserwacje, a to w innych obowiązkach, po prostu kręcił lody! Teraz mamy nowy nibyzarząd, w którym na 18 członków aż 13 jest z poprzedniego rozdania! I o czym tu rozmawiać!?

Czyli Grzegorz Lato nie dorasta do pięt Michałowi Listkiewiczowi?

- Kiedy mój przyjaciel z boiska, dzięki któremu przeżyłem wspaniałe chwile - Grzegorz, został wybrany, powiedziałem, że będzie to największa kompromitacja w historii polskiej piłki. Dlatego że Grzegorz się nie nadaje. Ja go znam bardzo długo. Ta funkcja go przerosła, on się do niej nie nadaje, a wiadomo, że prezes związku musi być medialny, musi umieć się wypowiadać, mieć dobrą prezencję.

- Okazuje się, że co Grzegorz otworzy usta, to jest kompromitacja na skalę europejską! Przypomnę: tuż po wyborze na prezesa chce robić Euro 2012, ale nie z Ukrainą, tylko z Niemcami. Później zapowiedział, że Beenhakker nie ma prawa pracy z Feyenoordem. Na cały świat to poszło, a dwa dni później Leo był bohaterem konferencji prasowej jako pracownik tego klubu. Ostatnio Grzegorz ośmieszył nas wszystkich, gdy na komitecie UEFA składał życzenia, tylko w jakim języku?

Po angielsku.

- Nie, nie. To nie był język angielski. Poza tym Grzegorz nie może zapomnieć, że on ma trzy języki: dwa od butów i jeden swój. A najgorsze jest to, że ten jego trzeba tłumaczyć na język polski. Swego czasu, przed dwumeczem z Irlandią Płn. i San Marino, powiedział: "Jak nie będzie sześć punktów, to będzie kaplica". Co to znaczy "kaplica"?

- Jeszcze raz mówię: Grzegorz na to stanowisko nie pasuje i tylko nas kompromituje. Bez żadnej urazy i złośliwości, Grzegorza można określić krótko: "Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa niekoniecznie". Zauważyli to cwaniaczki z zarządu i jak pacynkę nałożyli na palec, i robią za jego szyję.

- Ja się cieszę, że Lato wytrwał. Wie pan dlaczego? Ano dlatego, że gdyby w Polsce minister sportu działał normalnie, wprowadził kuratora, rozliczył tych ludzi i wyeliminował ich ze sportu, i nastąpiłaby normalność, czy INTERIA.PL albo przedstawiciel jakikolwiek innego medium by do mnie zadzwonił? Czy ja bym był zapraszany do telewizji? A tak, jestem dyżurnym komentatorem i dyżurnym krytykiem.

- Ale nie można krytykować zachowań prostackich, co zresztą stwierdziła redaktor Monika Olejnik, nazywając Grzegorza "prostakiem", za co Lato chciał ją podać do sądu. A za co niby? Prostak, to człowiek, który się nie potrafi zachować kulturalnie, a czy oni to potrafią? Nie, na każdym kroku brakuje im kultury!

Nie jest tak, że rząd ma ważniejsze sprawy na głowie niż bałagan w polskiej piłce?

- Wina rządu polskiego, czyli drużyny "Donaldinio", za bałagan w futbolu jest duża. Każdy inny rząd zastosowałby wobec tak działającego PZPN-u wariant Putina, bo nie wolno na pośmiewisko wystawiać społeczeństwa. A to, co robi PZPN, Piechniczek, Lato i inni, to pośmiewisko.

- Przy okazji chciałem złożyć Stefanowi Majewskiemu gratulacje za wspaniałe prowadzenie reprezentacji w dwóch meczach, za co otrzymał 250 tys. zł. Ciekaw jestem, czy równolegle brał pensję jako trener kadry U-23. Może te 250 tys. zł to było dodatkowe "rozłąkowe" dla Stefana z tą kadrą? Jeśli członek wydziału szkolenia dostaje 100 tys. zł za broszurę - to ujawnił Greń - to jest kolejny skandal!

- Jeśli wiceprezesi otrzymują pieniądze za doradztwo prezesowi, to przecież kpina, bo takie doradztwo szefowi, oni mają w swoich normalnych obowiązkach!

- Chciałbym, żeby drużyna "Donaldinio" i ten tchórz Adam G. zamiast nabierać wody w usta zagrali w rosyjską ruletkę i zrobili porządek z tym PZPN-em. Wystarczyć sprawdzić, w jaki sposób Lato i jego ludzie sprzedali prawa marketingowe do drużyny narodowej.

- Gratuluję Grześkowi Lacie, że się utrzymał, gratulują rządowi z Donaldem Tuskiem i Adamem Gierszem na czele cierpliwości. Cóż, wypada nam czekać na trzeci mecz w 2012 roku, kiedy obudzimy się z ręką w nocniku.

- Życzę INTERII wszystkiego najlepszego, bo jesteście wiarygodni, a kibicom życzę, żeby premier Tusk i minister Giersz się obudzili i nam wszystkim Polakom pod choinkę kuratora do PZPN-u podłożyli! A mają ku temu powody!

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Kołtoń: A Lato podszeptywał: Głosuj Zdzisiu! Głosuj!

Lato kontra Greń, czyli rozpaczliwe dylematy polskiej piłki

Lato dostał absolutorium, ale opozycja nie śpi

Takiej awantury w PZPN-ie jeszcze nie było!

Nie obalą Laty. Zapis relacji na żywo ze zjazdu PZPN

Lato: Obwinianie PZPN to nadużycie

PZPN ograniczy wydatki?

Listkiewicz: Dość kłótni przed Euro 2012

Greń czuje się oszukany

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama