Tomasz Majewski: Tworzy się nowy Wunderteam!

"Tworzy się nowy Wunderteam" - powiedział wicemistrz świata w pchnięciu kulą Tomasz Majewski (AZS AWF Warszawa) po wyjściu z hali przylotów warszawskiego lotniska im. Fryderyka Chopina na Okęciu.

Pojawienie się w terminalu mistrza olimpijskiego pekińskich igrzysk zadziałało jak magnes. Wiele przypadkowych osób błyskawicznie otoczyło lekkoatletę. Jedni podsuwali kartki, prosząc o autografy, inni podchodzili z gratulacjami. "Dziękujemy panie Tomku" - dało się słyszeć.

Reklama

Majewski, który w Berlinie mieszkał w pokoju razem z Piotrem Małachowskim, podkreślił, że finałowa rywalizacja dyskoboli była wspaniałym widowiskiem. A do emocjonującego spektaklu walnie przyczynił się wicemistrz olimpijski, dwukrotnie poprawiając rekord Polski - w pierwszej próbie o dwa centymetry rezultatem 68,77, a w piątej odległością 69,15.

"Chyba słychać w moim w głosie jak dopingowałem przyjaciela. Bardzo żałuję, że Piotrek nie wygrał tego konkursu. Był tak samo bliski złota, jak ja, a może nawet jeszcze bliżej. Wrócił do pokoju po północy, ale nie rozpaczał. Cieszył się, bo przecież odniósł sukces. Mury pomogły Robertowi Hartingowi, i on, berlińczyk, został mistrzem świata" - mówił zachrypniętym głosem.

Małachowski wspomniał w środę w Berlinie, że szczęście przyniosła mu bluza, którą na stadionie rozgrzewkowym dostał od Majewskiego. "Spodobała się Piotrkowi moja bluza, więc mu dałem. Jeśli w jakikolwiek sposób przyczyniła się do jego sukcesu, tym bardziej jestem szczęśliwy" - dodał.

Wspominając swój występ, przyznał, że po jego zakończeniu poniosły go emocje, nerwy i dlatego w ogóle nie cieszył się ze srebrnego medalu. "Narzekałem, byłem rozczarowany, jednak przez chwilę, bo złoto uciekło. Niedosyt pozostał, ale po zastanowieniu się, dziś patrzę na to inaczej. Faktycznie, odniosłem sukces" - przyznał podopieczny Henryka Olszewskiego.

Berlińska impreza zakończy się w niedzielę. Dla polskich lekkoatletów będzie najlepszym występem w datowanej od 1983 roku historii mistrzostw świata. W dotychczasowym dorobku biało-czerwonych jest już sześć medali: złoty Anny Rogowskiej, srebrne - Moniki Pyrek, Tomasza Majewskiego, Szymona Ziółkowskiego i Piotra Małachowskiego oraz brązowy Kamili Chudzik.

"Jestem pewny, że na sześciu medalach nasz występ w Berlinie nie skończy się. Jest świetnie, a może być jeszcze lepiej. Tworzy się nowy Wunderteam" - powiedział Majewski.

Wunderteam - popularna nazwa określająca polską reprezentację lekkoatletyczną startującą w latach 1956-1966. Po raz pierwszy nazwa ta użyta została w 1957 roku przez niemieckich dziennikarzy po zwycięstwie Polaków nad zespołem RFN w Stuttgarcie 117:103. Określenie dotyczy około 300 lekkoatletów.

Do najwybitniejszych zawodników Wunderteamu należeli: złoty medalista olimpijski z Rzymu w biegu na 3000 m z przeszkodami Zdzisław Krzyszkowiak, rekordziści świata: w rzucie dyskiem Edmund Piątkowski (59,91), w trójskoku Józef Szmidt (17,03) oraz mistrzowie Europy: Jerzy Chromik(3000 m z przeszkodami), Janusz Sidło (oszczep), Tadeusz Rut (młot), Barbara Janiszewski (200 m). Sukcesy te nierozerwalnie związane są z postacią wybitnego trenera Jana Mulaka.

CZYTAJ TAKŻE:

Małachowski zdobył srebrny medal w rzucie dyskiem

Złoto Rogowskiej, srebro Pyrek!

Szymon Ziółkowski wicemistrzem świata!

Tomasz Majewski wicemistrzem świata

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Berlin | pyrek | srebro | azs awf warszawa | majewski | Tomasz Majewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje