Tomasz Kuszczak: Jestem zły i rozczarowany!

Rezerwowy bramkarz Manchesteru United, Tomasz Kuszczak dał upust swojej frustracji na łamach angielskich mediów. Polak uważa, że nie udało mu się latem odejść z Old Trafford, ponieważ podyktowano za niego zbyt wysoką cenę.

Były reprezentant Polski po wielu nieudanych próbach wskoczenia do bramki "Czerwonych Diabłów", postanowił kolejny sezon rozpocząć w nowym klubie. Zainteresowany jego sprowadzeniem był m.in. West Bromwich Albion, jednak do transferu nie doszło.

Reklama

Zdaniem Kuszczaka wszystko przez zbyt wysoką cenę, jaką podyktował za niego klub.

"Jestem zły i rozczarowany sposobem, w jaki zostałem potraktowany. Miałem kilka dobrych ofert, problemem było jednak to, że klub chciał sprzedać mnie za 4 miliony funtów" - przyznał na łamach "The Sun".

Żaden z kontrahentów nie zdecydował się wyłożyć takiej kwoty na golkipera, który większość poprzedniego sezonu spędził na ławce rezerwowych, a to tylko pogorszyło sytuację Polaka w Man Utd. Teraz może mieć trudności nawet z załapaniem się do meczowej osiemnastki, a mecze drużyny Aleksa Fergusona oglądać będzie z trybun. Po zakończeniu kariery przez Edwina van der Sara pierwszym bramkarzem United został bowiem młody David De Gea, a jego zmiennikiem jest Anders Lindegaard.

Dowiedz się więcej na temat: Old Trafford | kuszczak | Manchester United

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje