"To moje przeznaczenie"

Mariusz Czerkawski postanowił zakończyć karierę. Swoją decyzję jeden z najlepszych zawodników w historii polskiego hokeja na lodzie ogłosił w czwartek.

36-letni Czerkawski przez kilkanaście lat występował w lidze NHL. Debiutował w tej lidze w barwach Boston Bruins 9 kwietnia 1994 roku. Ma także za sobą występy w Edmonton Oilers, New York Islanders, Montreal Canadiens, Toronto Maple Leafs.

Reklama

W sumie rozegrał w NHL 745 meczów, strzelił 215 bramek, przy 220 asystował. Bilans ten uzupełniają 42 mecze w play off, osiem bramek i siedem asyst. W 2000 r. uczestniczył w Toronto w meczu gwiazd NHL.

Ostatnie dwa sezony Czerkawski spędził w szwajcarskim klubie Rapperswil-Jona Lakers. Karierę rozpoczynał w GKS Tychy, ma za sobą także występy w szwedzkich Djurgaarden IF Sztokholm i Hammarby IF, fińskim Kieko-Espoo, w Hamilton Bulldogs w AHL. W reprezentacji Polski Czerkawski grał w 42 meczach i strzelił 24 bramki.

O swojej decyzji z rezygnacji z czynnego uprawiania hokeja Czerkawski, bardzo wzruszony, poinformował w klubie Champions w stołecznym hotelu Marriott. Przypomniał - ze łzami w oczach (to nie było przewidziane - tłumaczył się) - że po raz pierwszy założył łyżwy 22 lata temu. Po ośmiu latach treningów zadebiutował, w 1988 r., w tyskim GKS, w którym spędził trzy lata. "Potem cztery lata w Szwecji, 12 - w NHL, dwa w Szwajcarii" - dodał.

- Dawałem z siebie wszystko, wierzyłem, iż hokej to moja pasja i przeznaczenie - podkreślił. Jako najmłodszy hokeista zdobył "Złoty kij" (1991), sukcesy w mistrzostwach Szwecji, zdobył Puchar Europy (1992 r. z Djurgaarden IF), do dzisiaj jest rekordzistą Hammarby na liście najskuteczniejszych hokeistów. Wielce sobie ceni występ reprezentacji Polski na olimpiadzie (1992 r., Albertville), udział w mistrzostwach świata, w tym - w grupie A, uczestnictwo w meczu gwiazd w NHL, miano króla strzelców w ostatnim sezonie w zespole Lakers... Dumny był też z tego, że grał w meczach ze znakomitymi hokeistami, jak np. Mario Lemieux, Wayne Gretzky, Jaromir Jagr, a w Polsce z Henrykiem Gruthem, Andrzejem Zabawą, Wiesławem Jobczykiem.

Ważne dla Czerkawskiego było uznanie kibiców. - Grałem dla fanów, wszędzie - w Szwecji, Stanach, Szwajcarii, w tym przede wszystkim dla Polaków - zaznaczył.

Co będzie robił dalej? - Chcę pozostać z hokejem. Czy to będzie hokej amatorski, czy praca z młodzieżą - okaże się w przyszłości - powiedział.

Wśród osób, które w czwartek żegnały się z Czerkawskim-hokeistą był i prezes PZHL, Zdzisław Ingielewicz, który wręczył mu wiązankę kwiatów i odczytał list z podziękowaniami za zasługi dla polskiego hokeja. A Czerkawski na zakończenie spotkania w symbolicznym goście wręczył koszulkę z nr 21 jednemu z młodych hokeistów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NHL | Czerkawski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje