Tkaczyk: Można się było przestraszyć tych bomb"

Polscy piłkarze ręczni udanie rozpoczęli mistrzostwa Europy, które odbywają się w Szwajcarii. Podopieczni Bogdana Wenty w meczu grupy A pokonali Ukrainę 33:24. Jest to pierwsza wygrana biało-czerwonych w historii występów w czempionacie Starego Kontynentu.

Jednym z bohaterów meczu z Ukrainą był bramkarz Sławomir Szmal, który miał 55-procentową skuteczność!

Reklama

- Moja forma to w dużej mierze zasługa obrony. Kiedyś w kadrze panował w tyłach spory bałagan. Teraz każdy wie, za co odpowiada. Proszę napisać jeszcze jedno - wygrywamy, bo jesteśmy prawdziwą drużyną. Na parkiecie i poza nim - powiedział Szmal w "Przeglądzie Sportowym".

- W zespole nie ma podziałów na grupki. Trener Bogdan Wenta marzył, żeby stworzyć - jak sam mówi - "team". I to mu się udaje - podkreślił polski bramkarz.

Bardzo dobry mecz rozegrał także Karol Bielecki. Zawodnik niemieckiego SC Magdeburg zdobył 8 goli w tym meczu.

- Można się było przestraszyć tych bomb - żartował kapitan biało-czerwonych Grzegorz Tkaczyk.

- Gdy patrzyłem, jak dziurawił siatkę z 15 metrów, to dziękowałem Bogu, że gram z nim, a nie przeciwko niemu - dodał Szmal. Po jednym z rzutów Bieleckiego, prędkościomierz usytuowany za bramką pokazał 120 km/h!

Radość z wygranej zepsuła selekcjonerowi Polaków kontuzja Damiana Wleklaka. - Nie wygląda to dobrze. Noga bardzo spuchła - mówił Bogdan Wenta.

Zobacz galerię zdjęć z ME piłkarzy ręcznych

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: biało | bramkarz | Sławomir Szmal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje