"Teatr" Owena pogrążył Argentynę

W najbardziej oczekiwanym meczu eliminacyjnej fazy grupowej mistrzostw świata Argentyna przegrała z reprezentacją Anglii 0:1.

Bramkę dla podopiecznych Svena Gorana Erikssona, po wątpliwym faulu Pochetino na Michaelu Owenie, zdobył z rzutu karnego David Beckham.

Reklama

Trenerzy obu drużyn, po pierwszych spotkaniach, wprowadzili małe korekty w wyjściowym ustawieniu swoich jedenastek. W Argentynie od początku zagrał Killy Gonzalez, zastępując w ten sposób Claudio Lopeza, natomiast Anglicy zagrali bez Dariusa Vassela, ale za to z ofensywnym pomocnikiem Manchesteru United Nickim Buttem.

W 20 minucie znajdujący się przed polem karnym Michael Owen miał na sobie trzech argentyńskich obrońców, a mimo to zdołał oddać strzał. Piłka uderzona po ziemi, miedzy nogami Waltera Samuela, trafiła w słupek bramki przerażonego Cavallero. Dziesięć minut później wspaniały strzał z woleja Killego Gonzaleza minimalnie minął spojenie bramki Seamana.

W 44. minucie arbiter spotkania Pierluigi Colina nabrał się na teatralne zagranie w polu karnym Owena symulującego faul Pochetino i Anglicy po pewnie wykonanej jedenastce przez Davida Beckhama objęli prowadzenie.

Po przerwie odważniej zaatakowała Argentyna, w której składzie pojawił się Pablo Aimar wymieniony za Verona, ale to Anglicy byli bliżsi zdobycia drugiej bramki, kiedy to po wyraźnych błędach Placente dogodnych sytuacji nie wykorzystali Owen i Beckham. W 57. minucie potężne uderzenie z dystansu wprowadzonego za Heskeya Sheringhama z trudem wybronił Cavallero.

Przez ostanie dwadzieścia minut spotkania Argentyńczycy niemal zamknęli Anglików na ich własnym polu karnym, ale fantastycznych zagrań Aimara i Ortegi nie umieli spożytkować partnerzy z linii ataku.

Zobacz opis meczu i statystyki

Dowiedz się więcej na temat: Argentyna | bramki | anglicy | teatr

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje