Tak zagra Ruch z Górnikiem?

Kto w Wielkich Derbach Śląska zgarnie pełną pulę punktów? A może zespoły podzielą się oczkami? O tym przekonamy się już w sobotę! Tym spotkaniem elektryzuje się wielu kibiców nie tylko na Górnym Śląsku, ale i w całej Polsce. Swoją obecność potwierdzili niemieccy dziennikarze, biuro prasowe Ruchu Chorzów akredytowało blisko 200 przedstawicieli mediów.

"Kocioł Czarownic", który słynie ze swojej niespotykanej magii piłkarską wojnę stoczy Ruch z Górnikiem Zabrze. Oba kluby łączą sukcesy, po czternaście razy sięgały po mistrzowskie tytuły. W Europie więcej dla Polski zrobili zabrzanie, jednak w sobotę będzie liczyła się tylko aktualna forma. Na trybunach zapowiada się prawdziwa siesta, hit kolejki z wysokości trybun najprawdopodobniej obejrzy 41 tysięcy widzów! Jeżeli nie wydarzy się kataklizm to spotkanie derbowe z pewnością zostanie wybrane najważniejszym piłkarskim wydarzeniem wiosny 2009 roku.

Reklama

AS Info przedstawia Państwu przypuszczalne składy obu zespołów.

RUCH CHORZÓW

Bramkarz: Krzysztof Pilarz.

Były zawodnik Odry Wodzisław Śląski jest obecnie bezkonkurencyjny na swojej pozycji. Należy do najsolidniejszych bramkarzy w Ekstraklasie. Pilarz już wielokrotnie brał udzial derbach Śląska, jednak jak sam powtarza - mecze Ruchu z Górnikiem są niepowtarzalne i sama myśl o nich motywuje do pracy. Imponuje spokojem na boisku, jesienią popisał się wieloma efektownymi paradami. W sobotnie popołudnie chce przyćmić byłego bramkarza Ruchu a obecnie zawodnika Górnika Zabrze - Sebastiana Nowaka. O miano drugiego golkipera powalczy młody Mateusz Struski z wiecznym rezerwowym Chorwatem Matko Perdijicem.

Obrona: Wojciech Grzyb, Grzegorz Baran, Maciej Sadlok, Tomasz Brzyski.

Niepodważalna jest pozycja kapitana zespołu, popularnego "Grzybka". Wychowanek Ruchu najpewniej wystąpi jutro na prawej obronie, mając za zadanie powstrzymywanie rajdów Piotra Madejskiego lub Przemysława Pitrego. Ogromnym osłabieniem linii defensywnej "Niebieskich" będzie absencja Rafała Grodzickiego. Rosły stoper jesienią spisywał się bardzo dobrze i po cichu mówiło się nawet o powołaniu do reprezentacji Polski. Jego miejsce zajmie Grzegorz Baran, najrówniej grający w talii Bogusława Pietrzaka. Popularny "Owca" ma już za sobą debiut (choć nieoficjalny) w biało-czerwony trykocie. Jest piłkarzem bardzo uniwersalnym, gdyż może zagrać także na środku pomocy. Zimą pytały o niego greckie kluby, jednak on zdecydował się zostać w Chorzowie i pomóc kolegom, zwłaszcza w potyczce z Górnikiem. Nienajgorszą jesień ma za sobą nastoletni Maciej Sadlok. Przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki i już w niej pozostał. Młodzieżowy reprezentant naszego kraju kilka miesięcy temu był bliski związania się z angielskim Fulham. Na lewej obronie pewne miejsce ma Tomasz Brzyski - zawodnik niski wzrostem ale wielki sercem. Udowodnił to w poprzednich miesiącach, niezależnie od pozycji na której grywał (trener Pietrzak postawił na niego w obronie oraz pomocy). Blok defensywny chorzowian prezentuje się więc solidnie choć nie tak efektownie jak ich rywali. W odwodzie pozostają jeszcze doświadczeni w ligowych bojach Ariel Jakubowski, Ireneusz Adamski oraz Krzysztof Nykiel.

Pomoc: Marcin Zając, Michał Pulkowski, Marcin Nowacki, Pavol Balaz.

Po odejściu Macieja Scherfchena do Arki Gdynia wyraźnie odżył Michał Pulkowski, piłkarz z najdłuższym stażem na Cichej. Wraz z filigranowym rozgrywającym Marcinem Nowackim mają stworzyć dobrze działający "mózg" drużyny. Dużo do udowodnienia ma zwłaszcza "Mały", który z powodu urazów stracił większość poprzedniej rundy. Kilka tygodni temu był bliski przejścia do odradzającego się Widzewa Łódź. Kibice "Niebieskich" liczą, że Nowacki podobnie jak w zeszłorocznych derbach na Stadionie Śląskim błyśnie geniuszem. Podczas zgrupowania Ruchu w Turcji dochodziły sygnały, że w wybornej formie znajduje się lewoskrzydłowy Pavol Balaz. Słowacki zawodnik przez kilka ostatnich miesięcy był cieniem samego siebie. Wiosną znów chce pokazać na co go stać - a stać na bardzo dużo. Jak sam mówi, swoje atomowe uderzenia zostawił właśnie na potyczkę z rywalem zza miedzy. Na prawej stronie zagra kolejny wyjadacz ligowy. Marcin Zając przychodził do Ruchu w glorii wielkiego zawodnika, który pociągnie zespół do sukcesów. Wszyscy jednak widzieli, że popularny "Kicaj" spuścił z tonu. Mimo, że wciąż imponuje szybkością to gorzej u niego ze skutecznością. Trener Pietrzak liczy jednak, że jego skrzydłowi będą tajną bronią tej wiosny. W linii środkowej może także zagrać powracający z wypożyczenia do GKS Katowice Łukasz Janoszka. Syn popularnego "Ecika", występujący także jako napastnik ma coś do udowodnienia w Chorzowie. Już trzeci raz wraca z wypożyczenia i w końcu chce zostać przy Cichej na dłużej. W wieku trampkarza otrzymał propozycję gry dla Górnika Zabrze, jednak odrzucił ją, gdyż podobnie jak rodzina - on sam jest "niebieski sercem".

Napastnicy: Artur Sobiech, Remigiusz Jezierski.

Pierwsza linia Ruchu Chorzów to mix ligowego doświadczenia z młodzieńczą fantazją. Najskuteczniejszym piłkarzem w zimowych sparingach był 18-letni Artur Sobiech dla którego może to być przełomowa runda w dotychczasowej przygodzie z piłką. Już w zeszłym roku zdobył debiutancką bramkę w Ekstraklasie. Jeszcze wcześniej wywalczył tytuł wice-króla strzelców w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Kibice w Chorzowie liczą, że tak samo jak przed laty Krzysztof Warzycha czy Mariusz Śrutwa, "Król Artur" wystrzeli i pogrąży zabrzan. Remigiusz Jezierski w zeszłym roku pojawił się na placu gry tylko w 3 meczach. Stracił 11 miesięcy na leczenie ciężkiej kontuzji kolana. "Jezier" to jednak dobry duch drużyny i dlatego też jest ważną postacią wśród podopiecznych trenera Pietrzaka. W roli dżokera może pojawić się Martin Fabus. Słowacki "Topkanonier" był ulubieńcem Dusana Radolskyâ??ego. U obecnego szkoleniowca pojawiał się bardzo rzadko. Za wychowankiem Nemsovej przemawia ogromny bagaż doświadczeń, m.in. gra w reprezentacji swojego kraju. Fabus jest prawdziwym lisem pola karnego, ale tylko wtedy, kiedy...mu się chce.

GÓRNIK ZABRZE

Bramka

Sebastian Nowak: Jego pozycja w zabrzańskim klubie jest niepodważalna. Koledzy z drużyny powierzyli mu opaskę kapitana, ma stać się liderem defensywy, kierować blokiem obronnym. Ostatnio w jego życiu dzieje się sporo pozytywnego, kilkanaście dni temu został szczęśliwym ojcem. Wielu przeszkadza jednak fakt, że w przeszłości przez blisko pięć lat reprezentował barwy Ruchu. Obecnie "Seba" nie spogląda na sentymenty, ponieważ wraz z Górnikiem chce wdrapać się na sam szczyt. Jeżeli w Wielkich Derbach Śląska zachowa czyste konto, a jego drużyna zwycięży z pewnością zostanie doceniony przez fanów z Roosevelta.

Obrona:

Grzegorz BONIN: Po przyjściu do Górnika wiązano z nim ogromne nadzieje. Słaby start rozgrywek udowodnił po raz kolejny, że pieniądze nie grają roli. Kosztował zabrzan 700 tysięcy złotych. Po odejściu Ryszarda Wieczorka przez tymczasowego trenera Marcina Bochenka został przekwalifikowany na prawego obrońcę. Jego warunki fizyczne (mierzy 188 centymetrów), niezłe uderzenie z dystansu mają sprawić, że Bonin będzie coraz lepszym defensorem. Na niego postawi Henryk Kasperczak, jednak były zawodnik Korony Kielce musi się liczyć, że jakakolwiek "wpadka" może kosztować go dość srogo, albowiem po piętach depcze mu Mariusz Gancarczyk.

Michał PAZDAN: Prywatnie cichy, skromny, grzeczny i ułożony chłopak. Na boisku niczym "pirania". Tak właśnie o nim wypowiedział się jego największy kibic Leo Beenhakker, który przekonuje, że z 22-latka będą jeszcze ludzie. Na tle katastrofalnie grającej obrony jesienią w kilku meczach pokazał jak powinien zachowywać się defensor podczas ligowego spotkania. Były już zawodnik Górnika, Tomasz Hajto łamiąc przepisy, hurtowo zbierając kartki pozostawał jego cieniem. Przed inauguracyjnym pojedynkiem z Ruchem jego pozycja jest nie do ruszenia.

Adam BANAŚ: Ma być następcą "Gianniego", ale tego z poprzedniego sezonu, kiedy Hajto bez wątpienia był filarem zabrzańskiego bloku obronnego. Cechuje go siła, świetna gra w powietrzu i mocne uderzenie z dystansu. Górnik "polował" na niego od dość dawna, jednak po zimowych porządkach prezesa Jędrzeja Jędrycha postanowiono nie szczędzić grosza i zainwestować w Ślązaka z krwi i kości.

Mariusz MAGIERA: Typowy walczak, jak na ambitnego sportowca przystało nie lubi przegrywać, przez co często narusza przepisy. Zimą interesował się nim szwajcarski FC Aarau. Bardzo często podłącza się do akcji ofensywnych, dlatego będzie niezwykle groźny dla zawodników Ruchu.

Pomoc:

Damian GORAWSKI: W Chorzowie nie trzeba go przedstawiać, wychował się przy Cichej, a jutro "skrzyżuje rękawice" z macierzystym klubem. Bardzo możliwe, że fani Niebieskich będą go wyzywać i gwizdać, gdy ten będzie utrzymywał się przy piłce. Sam piłkarz nie boi się obelg z trybun, wręcz przeciwnie, może to go tylko zmotywować i pomóc w poprowadzeniu Górnika do zwycięstwa. Podczas okresu przygotowawczego w kilku grach kontrolnych prezentował się bardzo dobrze, a o jego dyspozycję Kasperczak jest chyba spokojny.

Paweł STRĄK: Powrócił z austriackiej wycieczki. W Górniku ma być silnym ogniwem, bronić i atakować jednocześnie, bo właśnie po to podpisano z nim jak na polskie warunki dość wysoki kontrakt. Gdy miał 19 lat robił furorę z krakowską Wisłą w europejskich pucharach. Marzeniem jego samego, jak i Henryka Kasperczaka jest powtórka z rozrywki, tyle, że w barwach Górnika Zabrze.

Dariusz KOŁODZIEJ: Nadawałby się do lotniczych służb wojskowych. Dysponuje atomowym uderzeniem z dystansu, jesienią zaliczył tylko jedną skuteczną bombę, albowiem pokusił się o zwycięską, jakże ważną bramkę w spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Nie boi się presji, uwielbia mieć nowe wyzwania. Z Podbeskidziem Bielsko-Biała był bliski awansu do ekstraklasy. Z Górnikiem musi się utrzymać, musi w końcu udowodnić, że Kołodziej może zostać prawdziwym liderem środka pola. Jego recepta na pokonanie golkipera Ruchu Krzysztofa Pilarza jest bardzo prosta - Cel! Pal! Gol!.

Mariusz PRZYBYLSKI: Rundę jesienną spędził w rewelacyjnej Polonii Bytom. Wielokrotnie z wysokości trybun podpatrywał go asystent Beenhakkera, Rafał Ulatowski. Słynie ze swojej nieustępliwości, jest pracowity niczym "mrówka". Górnik może mieć z niego sporo korzyści, jednak w derbach musi udowodnić charakter i umiejętności.

Przemysław PITRY: Jest bliższy występu niż Piotr Madejski. Trener Kasperczak znalazł dla niego nową rolę, ma być ofensywnym lewym pomocnikiem. W ataku nie szło mu najlepiej, w lidze zdobył zaledwie jedną bramkę, także to rozwiązanie wydaje się być najrozsądniejsze. Umiejętności mu nie brakuje. Brakuje mu pewności siebie i poczucia, pełni ważną rolę w drużynie.

Atak:

Robert SZCZOT: Nie, uczestnik EURO 2008, Tomasz Zahorski, a Robert Szczot będzie szalał w okolicach pola karnego Ruchu. Kibice Górnika wiążą z nim spore nadzieje, zresztą Trójkolorowym od dawna brakowało lidera, gwiazdy, ulubieńca publiczności. Szczot w lidze cieszy się niezłą renomą, co z pewnością będzie chciał udowodnić w jutrzejszych Wielkich Derbach Śląska. Wygrał rywalizację ze wspomnianym Zahorskim i Dawidem Jarką, którego zabraknie w osiemnastce meczowej.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kibice | kasperczak | Chorzów | Zabrze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama