Tak grali Polacy w meczu z Meksykiem

Marcin Wasilewski nie był najlepszym polskim piłkarzem w meczu z Meksykiem, ale sam jego powrót po koszmarnej kontuzji był wydarzeniem sporego kalibru. Obrońca Anderlechtu pokazał, że może się przydać jeszcze nie raz kadrze Franza Smudy.

Przeczytajcie nasze noty za występ Orłów w zremisowanym 1-1 meczu z Meksykiem, zapraszamy do wystawiania własnych ocen w komentarzu pod tym tekstem!

Jak grali Polacy (noty w skali 0-6)

Reklama

Przemysław Tytoń - (nota: 4)

Zdarzały mu się kłopoty z wprowadzaniem piłki do gry. Na początku II połowy obronił dwa mocne strzały z dystansu. Później "wypluł" przed siebie piłkę po uderzeniu Guardado, ale zaraz zrehabilitował się broniąc o wiele groźniejszą "bombę".

Marcin Wasilewski (nota: 4)

"Wasyl" został jedynym zwycięzcą tego spotkania. Wrócił do kadry po koszmarnej kontuzji - otwarte złamanie nogi, która kosztowała go ponad dwuletni rozbrat z kadrą. Poprzednio zagrał w meczu z Grecją, jeszcze za kadencji Leo Beenhakkera (w Bydgoszczy pokonaliśmy Greków 2-0 po golach Obraniaka). Kibice przywitali go gorąco. Widać, że brakuje mu szybkości, ale waleczność i zadziorność wciąż są jego atutami. Po rzucie rożnym miał pecha, bo razem z Jodłowcem nie obstawił Hernandeza i mieliśmy 1-1.

Arkadiusz Głowacki (+4)

Generał polskiej defensywy. Dzięki niemu w obronie mieliśmy spokój, a także dobre wprowadzanie piłki do ataku. Tam, gdzie był "Głowa", tam było wszystko jasne.

Tomasz Jodłowiec (3)

Grał 90 minut, bez doliczonego czasu gry. Ma spory potencjał, ale momentami jeszcze większy chaos. Po jego błędzie (źle przyjął piłkę w 13. min) Hernandez o mały włos nie strzelił gola na początku spotkania. Współwinny przy golu na 1-1. Po wejściu Glika grał w drugiej linii jako defensywny pomocnik.

Jakub Wawrzyniak (-4)

Czasem ogrywał go Barrera. W pojedynkach kłopoty mieli zresztą wszyscy nasi piłkarze, bo Meksykanie szybciej i lepiej technicznie biegali, przy tym sprawniej operując piłką. Wracając do Kuby, to legionista starał się włączać do ataków, (tak jak w 40. Min). Ładnie się podłączył do akcji w 40. Min, jednocześnie pokazał jednak, że mocny strzał na bramkę zza pola karnego nie jest jego atutem.

Dariusz Dudka (+4)

Najlepszy nasz piłkarz na środku drugiej linii. Znakomicie pracował w defensywie, potwierdził też, że technicznie zrobił spore postępy we Francji. Jego dalekie prostopadłe podanie. W końcówce opadł z sił, ale nic dziwnego, bo pokonał masę kilometrów.

Adam Matuszczyk (-4)

Grał 70 minut. Dobrze ułożony taktycznie, grał pewnie i ofiarnie. Np. zablokował Barrerę pod koniec I połowy, bo mogliśmy stracić gola na 1-2. Widać, że nie gra w klubie, bo jest mało kreatywny w ofensywie.

Jakub Błaszczykowski (-4)

Kapitan Orłów grał tylko w I połowie. W jednym starciu został poturbowany, więc selekcjoner Franz Smuda nie chciał ryzykować jego zdrowiem w perspektywie meczu z Niemcami. Raz Kubę ograł Guardado, ale znacznie więcej pojedynków z Meksykanami wygrał. Najważniejsze, że grał dla zespołu popisując się dobrymi krótkimi podaniami w uliczkę pola karnego (jak to do Brożka w 14. min), czy dalekimi krzyżowymi (np. to do Obraniaka).

Adrian Mierzejewski (+3)

Grał 66 minut. Momentami mogły denerwować jego niedokładne podania, ale brały się z ryzyka, jakie podejmował. Duży plus za asystę przy golu Brożka, ale nie mniejszy minus za zmarnowaną sytuację stuprocentową po podaniu Brożka.

Ludovic Obraniak (0)

Popisał się kilkoma dobrymi podaniami, dośrodkowaniami, ale wszystko zepsuł w 71. minucie, kopiąc bez piłki prowokującego go Hectora Moreno. Ludo musi trzymać nerwy na wodzy. Przyjęliśmy zasadę, że każdy zawodnik, który wyleci z boiska za czerwoną kartkę, dostanie najniższą z możliwych not.

Paweł Brożek (+4)

Grał 84 minuty. Jak na piłkarza rezerwowego zaliczył udane zawody, a przede wszystkim wykorzystał jedyną okazję - i to wcale nie stuprocentową (bramkarz miał bliżej do piłki), dzięki czemu Polska prowadziła. Do najwyższej formy brakuje mu wiele, ale przede wszystkim regularnej gry.Ładna akcja z Matuszczyukla z Brożkiem już w 2. Min, ale się nie zastawił. Znakomicie się za to zachował po podaniu Mierzejewskiego uprzedzając Talavera.

Patryk Małecki (-4)

Grał w drugiej połowie. Przywitany gwizdami i brawami. Grał sercem, choć nie zawsze głową. Sędzia poskromił go szybko żółtą kartką za wejście w nogi rywala. Należy go pochwalić za ambicję - grał na całego, nie oszczędzał się. Miał pracować w defensywie i robił to. W ofensywie jednak zdziałał niewiele, choć ciężko o to było, bo lwią część II połowy graliśmy osłabieniu.

Maciej Rybus (+3)

Wszedł na ostatnie 24 minuty i nie zawiódł. Po faulu na nim Moreno zobaczył żółtą kartkę. Z rzutu wolnego oddał strzał za wysoki.

Kamil Glik (3)

Wszedł na ostatnie 20 minut i wygrał kilka górnych pojedynków, za co się chwali.

Sławomir Peszko

Wszedł na ostatnie 6 minut i musiał grać w ataku. Starał się uprzykrzać obrońcom, ale nie miał wielkich szans, bo był osamotniony.

Janusz Gol (bez noty)

Wszedł w doliczonym czasie do II połowy. Grał za krótko, by go ocenić.

Notowali w Warszawie: Roman Kołtoń, Dariusz Wołowski, Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Wasilewski | Euro 2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje