Tajner: Nie trzeba obawiać się o Adama

- Myślę, że nie ma żadnych powodów by obawiać się o Adama. Jest w bardzo dobrej formie - powiedział INTERIA.PL szkoleniowiec naszej kadry Apoloniusz Tajner po konkursie w Hinterzarten, w którym Adam Małysz zajął 10. lokatę.

- Adam jest o wiele lepiej przygotowany do skoków niż w roku ubiegłym. Jego 10. miejsce w sobotnim konkursie nie jest podyktowane słabszą formą, ale ogólnie większą konkurencja w porównaniu z zeszłorocznym konkursem w Hinterzarten - stwierdził trener.

Reklama

- Adam w ubiegłym roku zwyciężył mimo słabszej niż obecnie dyspozycji! Po prostu pozwolono mu wtedy wygrać. Dziś poziom skoków wszystkich startujących był o wiele wyższy, a cały konkurs ambitniejszy.

Małysz w pierwszym skoku uzyskał 102,5 m i zajmował po pierwszej serii 3. pozycję. Jednak słabszy skok w drugiej serii (99 m) przesądził o jego spadku na 10. miejsce. - Zła pogoda nie miała wpływu na skoki. Warunki były bowiem dobre, chwilami z lekkim wiatrem pod narty - wyjaśnił Tajner. - Oczywiście kto na taki wiatr trafił skakał dzisiaj dalej. Jeśli coś mogło zaszkodzić Adamowi, to ewentualnie nowy system punktowania skoków. Oceny sędziów (arbitrzy koncentrowali się jedynie na fazie lądowania, pomijając zupełnie fazę lotu i rzadko przyznawano mniej niż 19 pkt - przyp. red.) były bardzo wyrównane. W tej sytuacji o wszystkim decydowała odległość.

Nasz szkoleniowiec jest więc bardzo spokojny o Adama i jego najbliższe występy: w niedzielę w Hinterzarten i w środę w Courchevel.

Tymczasem trener Słoweńców przyznał się, iż oczekiwania jego i jego zawodników były większe (najlepszy ze Słoweńców Robert Kranjec był 7. - przyp. red.) i są oni trochę rozczarowani po pierwszym konkursie Letniej GP.

Magdalena Kobus, Hinterzarten

Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | Adam Małysz | hinterzarten | tajner

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje