T-Mobile Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 3-2

W meczu 6. kolejki Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała Polonię Warszawa 3-2. "Czarne Koszule zmarnowały szansę na objęcie przewodnictwa w tabeli. Gospodarze awansowali na drugie miejsce.

Wydarzeniem meczu był kolejny gol Tomasza Frankowskiego. To było 153. trafienie "Franka" w Ekstraklasie. dzięki temu dogonił w klasyfikacji wszech czasów Kazimierza Kmiecika. Od czwartego Włodzimierza Lubańskiego dzielą go już tylko dwa trafienia. Liderem elitarnego "Klubu 100" - zrzeszającego 28 strzelców co najmniej stu bramek w rozgrywkach o mistrzostwo Polski - jest Ernest Pohl. Zdobył 186 goli i o cztery wyprzedza Lucjana Brychczego oraz o 19 Gerarda Cieślika.

Reklama

Jagiellonia rozegrała najlepszy w tym sezonie mecz i w swoim 250. spotkaniu w ekstraklasie, pokonała Polonię Warszawa. Jej zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, gdyby nie popełniła błędów w obronie i pokazała lepszą skuteczność w ofensywie.

Gospodarze przeważali od początku. Pomocnicy Jagiellonii przejmowali wiele piłek, wiele akcji przeprowadzanych było skrzydłami. Już w 8 min. było groźnie pod bramką polonistów, ale strzał Dawida Plizgi wybił na róg Sebastian Przyrowski. W odpowiedzi w 24 min. Daniel Sikorski nieźle uderzył głową po dośrodkowaniu Aleksandara Todorovskiego, ale Jakub Słowik ten strzał obronił. Chwilę później padł pierwszy gol dla gospodarzy. Plizga świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, a Andrius Skerla "szczupakiem" trafił do siatki.

Polonia zaatakowała, próbując wyrównać. W 33. min Słowik w świetnym stylu obronił strzał Łukasza Trałki z linii pola karnego. Dwie minuty później po kolejnej kontrze gospodarzy, Rafał Grzyb trafił w słupek bramki Polonii.

W drugiej połowie goście grali lepiej niż przed przerwą, a Jagiellonia, nieco cofnięta, wciąż groźnie kontratakowała. Okazało się to świetną taktyką, bo w 53 min. Tomasz Frankowski dostał piłkę właśnie po kontrze i będąc sam na sam z Przyrowskim, sprytnym strzałem pod jego rękami podwyższył wynik. W 60 min po akcji Tomasza Kupisza z Plizgą, ten drugi próbował pokonać Przyrowskiego z 16 metrów, ale ten strzał bramkarz Polonii w dobrym stylu obronił.

Białostoczanie kontrolowali sytuację na boisku, ale nie ustrzegli się błędów. W 66 min. po akcji dwóch rezerwowych polonistów: Grzegorz Bonin dośrodkował, a Łukasz Teodorczyk, strzałem głową, zdobył kontaktowego gola. Piłka odbiła się jeszcze po drodze od Thiago Cionka, lobując debiutanta Krzysztofa Barana, który po przerwie w bramce Jagiellonii zastąpił kontuzjowanego Słowika.

Gospodarze nadal jednak czekali na kontry. W 72. min po kolejnej takiej właśnie akcji, Plizga zagrał do Grzyba, a ten pokonał Przyrowskiego. W 82. min po kolejnej kontrze gola mógł zdobyć Kupisz, ale minimalnie przestrzelił.

W 87 min. zostawiony bez opieki Robert Jeż uderzył w długi róg i Jagiellonia wygrywała już tylko jedną bramką. Goście jeszcze zaatakowali, ale także w doliczonym czasie gry nie zdołali wyrównać.

Po meczu powiedzieli:

Trener Jagiellonii Czesław Michniewicz: - Z mojej perspektywy wydaje się, że był to bardzo emocjonujący mecz, stojący na dobrym ligowym poziomie, w którym padło pięć bramek - tych bramek powinno być więcej. Było też dramatycznie, kontuzji doznał Jakub Słowik, w niegroźnej sytuacji, wybijając piłkę. Wszedł debiutant. Wprawdzie straciliśmy dwie bramki, ale trudno winić go za którąkolwiek. Ten mecz zaczęliśmy bardzo dobrze. Pierwszych 15-20 minut, szkoda że nie strzeliliśmy bramki, był to chyba nasz najlepszy okres w meczu. Stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, wyprowadziliśmy też później kilka ładnych kontr, ale w kluczowych momentach zabrakło zimnej krwi. Nad tym musimy pracować. To, co dzisiaj wystarczyło na Polonię, na pewno nie wystarczy za tydzień na Lecha w Poznaniu".

Trener Polonii Jacek Zieliński: - Gratuluję Jagiellonii zasłużonego zwycięstwa, była zespołem lepszym, to nie podlega dyskusji. My przyjechaliśmy na stadion dopiero w drugiej połowie, trochę za późno, żeby odwrócić losy meczu. W pierwszej połowie, przykro mi bardzo, nas nie było na boisku. Szkoda takiego meczu, była szansa nawet na fotel lidera, ale, jak się okazuje, na chwilę obecną to nas przerosło. Mamy tydzień czasu na to, żeby wyleczyć rany i te fizyczne i te psychiczne i przed nami derby z Legią, w których musimy pokazać zdecydowanie inną twarz. Bo to, co się dzisiaj działo, szczególnie w pierwszej połowie, to nie miało nic wspólnego z piłką nożną.

Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 3-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Andrius Skerla (26), 2-0 Tomasz Frankowski (53), 2-1 Łukasz Teodorczyk (66), 3-1 Rafał Grzyb (72), 3-2 Robert Jeż (87).

Jagiellonia: Jakub Słowik (46. Krzysztof Baran) - Grzegorz Bartczak, Andrius Skerla, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Tomasz Kupisz, Hermes, Rafał Grzyb, Luka Pejovic (61. Vladimir Kukol) - Dawid Plizga (73. Marko Cetkovic), Tomasz Frankowski.

Polonia: Sebastian Przyrowski - Aleksandar Todorovski, Adam Kokoszka, Maciej Sadlok, Tomasz Brzyski (67. Edgar Cani) - Pavel Sultes, Łukasz Trałka (46. Grzegorz Bonin), Tomasz Jodłowiec, Łukasz Piątek - Robert Jeż, Daniel Sikorski (46. Łukasz Teodorczyk).

Sędzia: Tomasz Garbowski (Opole). Żółta kartka - Polonia Warszawa: Łukasz Trałka, Łukasz Teodorczyk. Widzów 4˙000.

Zobacz zapis relacji na żywo

Wyniki, strzelcy bramek, składy, terminarz i tabela Ekstraklasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje