Szwedzi i Węgrzy boją się Bońka

"Polski król prędkości", "Ferenc Puskas polskiego futbolu" to tylko niektóre tytuły artykułów prasowych w Szwecji i na Wegrzech poświęconych osobie Zbigniewa Bońka.

Nasi grupowi rywale w eliminacjach do turnieju ME 2004, czują respekt przed nowym polskim selekcjonerem.

Reklama

Polska oceniana jest jako najpoważniejszy konkurent Szwecji do zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Dziennik szwedzki "Aftonbladet" przy ocenie nowego selekcjonera reprezentacji Polski napisał:

- Ten najlepszy obok Grzegorza Laty polski piłkarz i legenda lat 80-tych ma duże ambicje poprowadzenia Polski do finałów mistrzostw Europy. Poza futbolem zdaje się także lubić Szwecję, ponieważ jeździ Volvo i to bardzo szybko, a mandaty płaci z usmiechem. Gazeta tutaj przypomniała wypadek Bońka z 1999 roku i zdjecie rozbitego auta, puentując, że wtedy Boniek oszukał śmierć, a dziś chce oszukać Szwecję.

Sportowe dzienniki na Wegrzech przypominają z kolei piłkarski dorobek "Zibiego", zwłaszcza osiągnięcia z Juventusu, nie wspominając zupełnie o jego trenerskiej pracy w Serie A. Polska ekipa, po mistrzostwach swiata, oceniana jest jako rywal z który można będzie nawet zremisować. Stuprocentowymi faworytami do zajęcia pierwszego miejsca w grupie są Szwedzi. Węgrzy uwżają jednak, że najsłabszy piłkarz w podstawowej jedenastce reprezentacji Polski i tak jest zdecydowanie lepszy od najlepszego w węgierskiej i swobodnie możemy ich kosztem zainkasować sześć punktów.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: szwedzi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama