Szukanie winnych w polskiej kadrze

W obozie polskiej reprezentacji atmosfera nie jest najlepsza. Wczoraj rozpoczęło się wytykanie błędów i szukanie winnych.

Prezes PZPN Michał Listkiewicz, ma pretensje do Marka Koźmińskiego, zarzucając mu brak szybkości. Listkiewicz nie widział, aby w meczu z Koreą "Koza" biegał. Prezes oskarża zawodnika włoskiej Ancony o brak motywacji i większe zainteresowanie funkcją menedżera, niż piłkarza.

Reklama

- Grałem na prawej pomocy. W eliminacjach byłem wystawiany na lewej stronie i wszystko było w porządku - odpiera zarzuty Koźmiński. - Nie mam pojęcia, dlaczego trener wystawił mnie na prawej stronie.

"Koza" odgryza się również prezesom, by Co go nie atakowali, lecz poszukali sobie lepszego alibi.

Markowi zarzucono też, że jako profesjonalny piłkarz, powinien być uniwersalny i grać na każdej pozycji. - Dlaczego tylko ja mam być uniwersalny? Dlaczego eksperymentowano tylko ze mną? - ripostuje Koźmiński.

Mecz z Portugalią już w poniedziałek i z pewnością nie o taką atmosferę w kadrze chodziło trenerowi Engelowi... Ktoś wszystko popsuł. Tylko kto? Prezesi, czy zawodnicy?

Posłuchaj relacji Sebastiana Szczęsnego

Dowiedz się więcej na temat: kadr | Michał Listkiewicz | szukanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama