Sztafeta z ogniem biegła przez centrum Delhi

Opustoszałą trasą, obstawioną siłami bezpieczeństwa, biegła w czwartek przez pół godziny w stolicy Indii, Delhi sztafeta z ogniem olimpijskim, z udziałem 70 osób, w tym 45 obecnych i byłych sportowców. Do ochrony zmobilizowano 15 tys. policjantów.

Oprócz nich sztafety pilnowała chińska eskorta w błękitno-białych uniformach i indyjska, ubrana na czerwono. Za biegnącymi od pałacu prezydenckiego do historycznej Bramy Indii jechało kilka autokarów z policjantami.

Reklama

Większa część centrum Delhi z budynkami rządowymi z czasów kolonialnych zamknięto dla ruchu. Jedynymi widzami, którym pozwolono oglądać bieg z pochodnią było kilkuset młodych ludzi w t- shirtach z logo Coca-coli - sponsora igrzysk w Pekinie oraz kilkuset mieszkających w stolicy Chińczyków.

Pod naciskiem Chin Indie na początku kwietnia zdecydowały o skróceniu trasy sztafety z 9 do 2,5 km. Obiecały też, że na trasie nie dojdzie do incydentów, jakie miały miejsce w Londynie i Paryżu.

Sprawa zaostrzonych środków bezpieczeństwa w trakcie biegu w Delhi znalazła w czwartek swoje echa w Izbie Ludowej - niższej izbie indyjskiego parlamentu. Deputowani z partii socjalistycznych i Indyjskiej Partii Ludowej oskarżyli rząd o przekształcenie stolicy w "policyjny obóz", choć płomień olimpijski jest symbolem braterstwa.

Lider jednej z partii socjalistycznych Mohan Singh podkreślił, że duch olimpijski to duch międzynarodowego braterstwa, a tymczasem miasto zmieniono w "policyjny obóz" z zablokowanymi ulicami, barykadami, opróżnionymi na czas sztafety biurami, pełen policjantów i sił paramilitarnych.

W czwartek tybetańscy działacze zorganizowali w Delhi "alternatywny" marsz z pochodnią. Zapalono ją pod mauzoleum Mahatmy Ghandiego - jednego z twórców współczesnej państwowości indyjskiej, ojca ruchu biernego oporu i działań bez przemocy.

Około 5 tys. Tybetańczyków oraz indyjskich obrońców praw człowieka z flagami Tybetu, domagając się wolności i zaprzestania chińskich prześladowań, pomaszerowało do Dżantar Mantar w Delhi, gdzie już wcześniej odbywały się tybetańskie protesty.

W czwartek aresztowano w Delhi co najmniej 180 tybetańskich działaczy. W Indiach mieszka 100-130 tys. Tybetańczyków.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: płomień | sztafeta | delhi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje