Szermierka: Srebrny medal dla florecistek

Reprezentacja polskich florecistek wywalczyła srebrny medal w turnieju zespołowym. W finałowej walce przeciwnikami Polek, były utytułowane florecistki z Włoch.

Polska reprezentacja wystąpiła w składzie: Sylwia Gruchała, Barbara Wolnicka (zastąpiła w finale walczącą wcześniej Annę Rybicką) i Magdalena Mroczkiewicz. Mimo dobrego początku walki Polki musiały uznać w końcówce wyższość rywalek. W reprezentacji Włoch wystąpiła mistrzyni olimpijska i świata Valentina Vezzali, która w ostatniej walce nie dała szans naszej najlepszej zawodniczce Sylwii Gruchale. We włoskiej drużynie wystąpiły również Giovanna Trillini oraz Diana Bianchedi. Włoszki pokonały w finale Polki 45:36.

Reklama

Dwa dni wcześniej polskie florecistki słabo wypadły w turnieju indywidualnym. W drużynie jednak - co przewidział ich trener Tadeusz Pagiński - biły się wspaniale.

Najpierw w ćwierćfinale, po dramatycznej walce, pokonały bardzo silny zespół Chin różnicą dwóch trafień - 45:43, a w półfinale nie dały szans aktualnym mistrzyniom świata, Niemkom wygrywając 45:34.

W dwóch pierwszych spotkaniach w zespole startowały Sylwia Gruchała, Magdalena Mroczkiewicz i Anna Rybicka. Ta ostatnia miała jednak poważny kryzys w meczu z Niemkami. Rybicka wygrała łatwo z Moniką Weber i Sabine Bau, ale przez cztery minuty pojedynku z Ritą Koenig otrzymała aż 17 trafień, zadając rywalce tylko cztery.

Na szczęście w dwóch ostatnich walkach Mroczkiewicz i Gruchała stanęły na wysokości zadania i szybko zakończyły mecz.

Trener Pagiński nie miał wątpliwości, że należy dokonać zmiany. W finale Rybicką zastąpiła Barbara Wolnicka. Polki wystąpiły więc w meczu o złoty medal w tym samym składzie co w zeszłorocznych mistrzostwach świata w Seulu, gdzie wygrały z Włoszkami.

W przeciwieństwie do Polek, Włoszki spisały się w olimpijskim turnieju indywidualnym bardzo dobrze: złoty medal zdobyła Valentina Vezzali, a brązowy - Giovanna Trillini. Obie wystąpiły oczywiście w finałowym meczu turnieju drużynowego. Skład zespołu uzupełniała Diana Bianchedi.

Mecz finałowy w głównej hali pawilonu wystawowego przy Convention Centre w centrum Sydney oglądał komplet publiczności (3200 osób). Początek był pomyślny dla Polek: Gruchała wygrała z Trillini 5:2. W drugiej potyczce Wolnicka przegrała jednak z Vezzali 2:5. Jako trzecie wyszły na planszę Mroczkiewicz i Bianchedi. Tak jak przed rokiem w Seulu, Polka rozgromiła Włoszkę 8:3. Podopieczne Tadeusza Pagińskiego objęły prowadzenie 15:10, najwyższe, jakie miały w tym meczu.

Niestety, trzy kolejne pojedynki zakończyły się porażkami reprezentantek Polski: Wolnicka przegrała z Trillini 4:10, Gruchała z Bianchedi 4:5, a Mroczkiewicz z Vezzali 3:5. Wolnicka odrobiła częściowo straty, zwyciężając Bianchedi 4:2 i doprowadzając do stanu 30:32. W ostatniej walce Gruchała

spotkała się z mistrzynią olimpijską z turnieju indywidualnego w Sydney, Vezzali. Nastawiona na kontry Włoszka pokonała Gruchałę aż 10:3, zapewniając zwycięstwo zespołowi Italii 45:36.

Zespół Tadeusza Pagińskiego był najmłodszy spośród biorących udział w turnieju drużynowym: Gruchała ma zaledwie 19 lat, Mroczkiewicz - 21, Rybicka - 23, a Wolnicka - 26. Wszystkie pochodzą z Gdańska. Specjaliści, nie tylko polscy, wróżą polskim florecistkom wspaniałą przyszłość i złote medale w najbliższych latach. Same zawodniczki obiecują mistrzostwo olimpijskie za cztery lata w Atenach.

Dowiedz się więcej na temat: polki | reprezentacja | szermierka | medal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama