Sylwia Wlaźlak: Nie sądziłyśmy, że przegramy tak wysoko

Polskie koszykarki i trener Tomasz Herkt nie spodziewali się tak wysokiej porażki w meczu z Australijkami (48:76) w ćwierćfinałowym meczu igrzysk olimpijskich w Sydney.

- Wierzyłem w to, że jesteśmy w stanie nawiązać równorzędną walkę z Australijkami. O porażce przesądziła bardzo dobra dyspozycja rzutowa rywalek i ich skuteczna gra pod tablicami - ocenił spotkanie Herkt. - Gosia Dydek też zebrała dużo piłek, ale właściwie tylko w obronie - dodał.

Reklama

Zawiedziona rezultatem osiągniętym w Sydney jest Elżbieta Trześniewska: - Jechałyśmy tu z nadzieją walki o medale i na pewno nie był to optymizm na wyrost. Tymczasem olimpiada już się dla nas praktycznie skończyła.

Innego zdania jest Dorota Bukowska: - Nie uważam, że jesteśmy tutaj przegrane, bo sam występ w igrzyskach to jest sukces. Dzisiaj grałyśmy zbyt chaotycznie. Australijki zaprezentowały piękną koszykówkę. Są w świetnej dyspozycji i pretendują do złotego medalu.

A oto co powiedziała o meczu nasza rozgrywająca, Sylwia Wlaźlak:

Dowiedz się więcej na temat: sydney

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje