Sydney-Hobart: Wild Oats XI pierwszy na mecie

Australijski jacht "Wild Oats XI" jako pierwszy dopłynął we wtorek do mety 66. żeglarskiego wyścigu Sydney-Hobart, organizowanego od 1945 roku. W tym samym czasie jednak komisja sędziowska złożyła protest na załogę jednostki dowodzonej przez Marka Richardsa.

Na potwierdzenie zwycięstwa łodzi trzeba będzie zatem zaczekać. Protest ma być rozpatrywany w nocy z wtorku na środę polskiego czasu. Zakwestionowany został sposób przekazania meldunku o minięciu jednego z punktów kontrolnych, przylądka Green na południowym wschodzie Australii.

Reklama

Kapitan powiadomił organizatorów telefonem komórkowym, natomiast instrukcja żeglugi obligatoryjnie stanowi, że należy uczynić to przez radio nadające na wysokich częstotliwościach. Sposób meldowania pozycji jachtu ma istotne znaczenie dla służb ratunkowych.

"Wild Oats XI" pokonał trasę liczącą 628 mil w linii prostej w 2 dni, 7 godzin, 37 minut i 20 sekund, z przeciętną prędkością nieco powyżej 11 węzłów. Jacht minął metę, czyli Battery Point, we wtorek 28 grudnia o godzinie 8.37 wieczorem (10.37 rano polskiego czasu).

W załodze nawigatorem jest Australijka Adrienne Cahalan (matka dwójki dzieci), dla której był to 18. start w tym klasyku. W dorobku ma cztery zwycięstwa w regatach Sydney-Hobart. Była też nawigatorem na jachcie "MK Cafe-Omen", którym dowodził polski sternik Karol Jabłoński w Admiral's Cup w 1999 roku.

Tradycyjnie w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia z Sydney wystartowało na arcytrudną trasę 87 jachtów, m.in. z Australii, Nowej Zelandii, Francji, Rosji, Wielkiej Brytanii, Włoch i USA. Wczesnym popołudniem drugiego dnia regat nad flotę nadciągnął bardzo silny wiatr, którego prędkość dochodziła do 50 węzłów.

Kilka jachtów walczących o zwycięstwo musiało się wycofać, m.in. "Youzoo" Ludde Ingvalla, "Shamrock" Tony'ego Donnellana oraz "Brindabella" Jima Cooneya, która triumfowała w 1997 roku. W sumie z powodu uszkodzeń osprzętu lub urazów wśród załóg, od momentu startu wycofało się 16 łodzi. Tegoroczna edycja klasyka jest więc wyjątkowo trudna, zwłaszcza że przez niemal całą trasę jachty żeglują pod silny wiatr.

Rekord trasy wynosi 1 dzień, 18 godzin, 40 minut i 10 sekund. Od 2005 roku należy do "Wild Oats XI" Marka Richardsa.

W klasyku Sydney-Hobart prowadzonych jest kilka klasyfikacji, ale najważniejsze są dwie - według kolejności mijania mety oraz z zastosowaniem przelicznika IRC Handicap uwzględniającego parametry jachtów. A w tej prowadzi "Victoire" Darryla Hodgkinsona, która jest na 21. pozycji wśród 71 nadal żeglujących jachtów.

Po raz pierwszy regaty rozegrano w 1945 roku. Ich pomysłodawca, oficer Royal Navy John Illingworth chciał, by wielka impreza żeglarska pomogła otrząsnąć się Australijczykom z koszmaru wojennego, a zarazem stanowiła początek tworzenia nowoczesnego jachtingu. Przez wiele lat wyścigi na Morzu Tasmana były najważniejszymi regatami Southern Cross Cup.

Kiedy w 1975 roku amerykański jacht Kialoa Johna Killroya ustanowił wspaniały rekord trasy, rozpoczęła się batalia o jego poprawienie. Australijczycy z wygranej uczynili sprawę narodową. Rekord został pobity dopiero w 1996 roku, ale dokonał tego niemiecki Maxi ILC Morning Glory, dowodzony przez Hasso Platnera.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | sydney hobart

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje