Świerczewski: Nie ma lepszych ode mnie!

Sobotni blamaż reprezentacji Polski z Łotwą z trybun oglądał Piotr Świerczewski. Były reprezentant kraju nie jest obecnie powoływany przez Zbigniewa Bońka, ale śledzi poczynania kolegów.

Najwięcej problemów selekcjoner ma z zestawieniem linii pomocy, w której za kadencji Jerzego Engela rządził Świerczewski. Pomocnik Olympique Marsylia uważa, że wciąż nie ma sobie równych na swojej pozycji.

Reklama

- W Polsce - może to zabrzmi nieskromnie - pod względem umiejętności prowadzenia gry chyba nikt mnie jeszcze nie bije. Niektórzy pewnie dziwią się moim słowom, ale takie mam przekonanie i w każdej chwili jestem gotów podyskutować i zmierzyć się na argumenty - powiedział w wywiadzie dla "Sportu".

Świerczewski uważa, że krytyka poczynań reprezentantów po meczu z Łotwą jest przedwesna.

- My też tylko zremisowaliśmy na początku z Walią u siebie, a potem wygraliśmy w Oslo z Norwegią. Teraz oni mogą wygrać z Sztokholmie, Budapeszcie i Rydze - powiedział piłkarz Marsylii.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: świerczewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje