Św. Mikołaj i dzieciaki opanowali lodowisko Podhala!

Definicja: "Hokej - gra zespołowa, gdzie pięciu zawodników z pola robi wszystko by krążek znalazł się w bramce strzeżonej przez szóstego zawodnika (bramkarza). Każdy kto zna się na hokeju wie, że tak właśnie jest". Ale gdyby tę definicję nieco rozszerzyć...

...i dodać, że za kauczukowym krążkiem uganiają się dzieci , ich rodzice i nauczyciele, prezes klubu oraz radni z miasta - atmosfera wydaje się być nieco gorętsza. Nie koniec na tym - dodajmy, że zawodnikami byli mieszkańcami Nowego Targu, czyli świątyni polskiego hokeja - a kolana zmiękną nawet nie znającym tematu.

Reklama

10 grudnia 2010 Św. Mikołaj zaprosił na nowotarską halę lodową prawdziwych hokeistów, prawdziwych sędziów i prawdziwą obsługę medyczną. Prawdziwych w sensie - ludzi "czujących" hokej!

Kije skrzyżowały Szkoły Podstawowe nr 11 i nr 5. Pierwsza ze szkół to "producent" hokejowych talentów, druga to "producent" ludzi żyjących hokejem. Obydwie szkoły podeszły do meczu bardzo poważnie wystawiając w swoich drużynach zawodników jakich nie widziała NHL.

Cały mecz rozgrywano pod patronatem i czujnym okiem Św. Mikołaja, który wg niektórych doniesień nie pochodzi z Laponii a z Kanady, czyli kolebki hokeja.

Była walka o każdy centymetr lodowiska, gracze próbowali zaskoczyć rywali w najróżniejszy sposób - były "potworne" maski, pirackie czapki, nietuzinkowe zagrania, czasami dwóch bramkarzy w bramce ale przede wszystkim prawdziwa hokejowa walka. Nikt nie odpuszczał, każdy wiedział, że w naszym mieście hokejowy prym to duże COŚ. Zdarzały się sytuacje, w których jedna z drużyn wychodziła na prowadzenie, a druga wątpiła w swoje siły, ale Św. Mikołaj robił swoje – nikczemnie dekoncentrował wygrywających i podbudowywał przegranych, co sprawiało, że wynik był ciągle "na styku".

To był prawdziwy hokej! Nie obyło się bez kontuzji, jednak służba medyczna robiła swoje. Przy użyciu wielkiej strzykawki doprowadzała zawodników do używalności. Takich scen medycznych nie widziano nawet w amerykańskich serialach typu "Ostry Dyżur" wydawać się mogło, że migotanie komór, torakotomia czy przeszczep serca to "pikuś" przy tym, co wyprawiał personel medyczny podczas meczu.

Na pewno o obliczu meczu stanowiła publiczność, która pokazała, że najgłośniej nie jest ani na meczach w Oświęcimiu, Tychach czy Wielkiej Pardubickiej, ale właśnie w Nowym Targu. MMKS Podhale czyni starania, aby tę właśnie publiczność pozyskać na mecze PLH, bo budowanie potęgi Szarotek musi mieć odzwierciedlenie w potędze kibiców.

Zaskoczeniem była także praca sędziów. Przyzwyczajeni do sędziowania w PLH kibice byli zdziwieni - okazało się, że sędzia może być sprawiedliwy.

Podsumowując: 13-13 to wynik najsprawiedliwszy ze sprawiedliwych, gdzie umiejętności wyrównały się z sercem do gry w hokeja. Liczba strzelonych goli nie obrazuje dyspozycji bramkarzy, a potencjał strzelających.

Po meczu powiedzieli:

Święty Mikołaj: "Było bomba! Kto nie był ten trąba!"

Dyrektorzy Szkół: Krzysztof Kuranda i Robert Furca nie wypowiedzieli się, ale wymownie skinęli głowami zgadzając się ze Św. Mikołajem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje