Suproliga: Haris Brkic walczy o życie

Jeden z ciągle grających, a legendarnych już koszykarzy jugosłowiańskich, Haris Brkic został ciężko ranny na parkingu przed halą Pionir w Belgradzie, gdzie mecze Suproligi i ligi jugosłowiańskiej rozgrywa Partizan Belgrad.

Niezidentyfikowany do tej pory napastnik podszedł do parkującego samochód Brkica i dwa razy z bliska strzelił w głowę koszykarza.

Reklama

Brkic został przewieziony do jednej z belgradzkich klinik, gdzie go natychmiast operowano. W tej chwili wiadomo jedynie, że stan Brkica jest krytyczny i trudno spodziewać się, by koszykarz przeżył po takim ataku. Brkic przebywa na oddziale intensywnej terapii i jego szanse na przeżycie stale maleją, jak twierdzą lekarze.

Społeczność koszykarska i mieszkańcy Belgradu są zszokowani tym co się stało.

Haris Brkic ledwie dwa tygodnie temu przeszedł z Buducnosti Podgorica do Partizana, by swoim doświadczeniem pomóc w budowie wielkiego Partizana.

W tej sytuacji szefowie Partizana poprosili w FIBA o zmianę terminu meczu Suproligi przeciwko Efesowi Pilsen Stambuł.

Dowiedz się więcej na temat: Życie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje