Superliga: Trenerzy biorą sprawy w swoje ręce

Tenis stołowy jest chyba jedyną dyscypliną sportową, w której trenerzy dosłownie i w przenośni decydują o wyniku. W ostatnim pojedynku meczu 3. kolejki superligi Olimpii-Unii Grudziądz ze SPAR AZS Politechnika Rzeszów zagrali... obaj szkoleniowcy.

Górą był grający trener rzeszowian 26-letni Tomasz Lewandowski, która pokonał 12 lat starszego Piotra Szafranka 3:0. Wtorkowe spotkanie ekipa z Podkarpacia wygrała 3:2.

Reklama

"Bardzo chciałem się zrehabilitować za wcześniejszą porażkę z Bartkiem Suchem. Prowadziłem już 2:1 w setach i 10:7, ale nie wykorzystałem trzech meczboli. Identycznie było rok temu, gdy w decydującej partii prowadziłem 10:8" - powiedział Lewandowski, najmłodszy szkoleniowiec w pingpongowej superlidze.

Szafranek był początkowo tylko rezerwowym, ale po trzeciej grze, zgodnie z regulaminem, zdecydował o zmianie w składzie i zastąpił Mateusza Gołębiowskiego. "Nie idzie mu wyraźnie, poniósł już cztery porażki z rzędu, podczas gdy w całym poprzednim sezonie miał ich ledwie trzy. Dlatego zdecydowałem, że to ja wystąpię przeciwko Lewandowskiemu" - przyznał medalista drużynowych mistrzostw Europy.

Rzeszowianie odnieśli drugie zwycięstwo w rozgrywkach i z dorobkiem sześciu punktów zajmują trzecie miejsce, ex aequo z ZKS Drzonków. Prowadzi Condohotels Morliny Ostróda, przed Alfą Bank Spółdzielczy Radzyń Podlaski - po 7 pkt.

Akademicy nie tylko wygrywają przy stole, ale również dbają o wykształcenie. "Kilka tygodni temu obroniłem pracę licencjacką, a niebawem o tytuły magistrów będą ubiegać się Paweł i Piotr (nie gra w rundzie jesiennej z powodu kontuzji) Chmielowie. Wszyscy studiowaliśmy na wydziale zarządzania Politechniki Rzeszowskiej" - dodał Lewandowski.

25-letni bliźniacy Chmielowie pochodzą z Lubartowa pod Lublinem, a grali razem już w Księginicach, Wrocławiu, Nowej Wsi Lęborskiej, Grudziądzu i Białymstoku. Studia licencjackie ukończyli w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie.

Oprócz nich i Lewandowskiego, w SPAR AZS występuje Białorusin Paweł Płatonow, deblowy partner słynnego Władimira Samsonowa. W meczu z broniącą tytułu Olimpią-Unią wywalczył punkt, po wygranej z Gołębiowskim 3:0. "Mój rywal nie potrafił +odczytać+ serwisu. Ale właśnie podanie jest moją mocną stroną. W Mińsku, gdzie mieszkam, codziennie pierwsze zajęcia mamy od 8.15 do 10.30, a później 20-30 minut tylko doskonalimy serwis" - powiedział PAP Płatonow.

Tenisiści z Rzeszowa podkreślają, że głównym celem jest utrzymanie w superlidze. Wspólnie z władzami klubu dbają też o promocję ping-ponga. W minioną sobotę w stolicy Podkarpacia odbyła się gala z okazji 60-lecia Politechniki. Pokazowe mecze rozgrywali m.in. reprezentanci kraju z lat 80. - Leszek Kucharski, Stefan Dryszel i Andrzej Jakubowicz.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje