Super Bowl zdobywa świat

Super Bowl, chyba najbardziej amerykańskie ze wszystkich sportowych wydarzeń, nabiera coraz bardziej światowego znaczenia.

Dowód - około 400 dziennikarzy spoza USA akredytowanych przy okazji meczu finałowego NFL, w którym w Houston (tuż po północy z niedzieli na poniedziałek) zmierzą się Patriots i Panthers.

Reklama

W późnych godzinach wieczornych w Europie i tuż po świcie w Azji wiele telewizorów nastawionych będzie na stacje transmitujące pojedynek z Teksasu.

Władze National Football League wkładają olbrzymie pieniądze w promocję ligi na całym świecie. Dla Europejczyków najlepszym tego przykładem jest dość popularna na Starym Kontynecie liga NFL Europe.

Tak się składa, że aż ośmiu zawodników ze składów obecnych finalistów grało w tych rozgrywkach. Quarterback Carolina Panthers Jake Delhomme dwukrotnie grał w NFL Europe. Za pierwszym razem był zastępcą słynnego Kurta Warnera, a za drugim zdobył World Bowl z Frankfurt Galaxy.

- Myślę, że na naszej pozycji najciężej jest dostać pracę i najtrudniej się rozwinąć - powiedział Delhomme. To dlatego NFL Europe jest taka ważna. Grasz i zyskujesz meczowe doświadczenie.

Wedle ogólnych obliczeń, niedzielny mecz powinien oglądać miliard telewidzów w 229 państwach i terytoriach zależnych.

Kibice futbolu amerykańskiego będą mogli wysłuchać komentarza do Super Bowl 2004 w 21 językach - m.in. w arabskim, chińskim, islandzkim, rosyjskim, serbskim, tajlandzkim, a także i w polskim (drugi rok z rzędu finał NFL zaprezentuje Canal Plus).

14 stacji telewizyjnych z 10 krajów ma swoich dziennikarzy w Houston. Po raz pierwszy swoją ekipę na Super Bowl wysłała państwowa telewizja Chińskiej Republiki Ludowej...

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: świat | Super Bowl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL