Stoch: Nieobecność Adama mnie mobilizuje

Pod nieobecność Adama Małysza rewelacyjnie w przedostatnim konkursie Letniej Grand Prix spisał się Kamil Stoch. 20-letni skoczek godnie zastąpił mistrza i wygrał zawody w Oberhofie.

"Pierwszy raz w życiu znalazłem się w takiej sytuacji i przyznam, że nigdy nie denerwowałem się tak bardzo jak wczoraj. Podobny stres przeżywałem na maturze z biologii. Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło i mogłem wreszcie stanąć na najwyższym stopniu podium" - powiedział Kamil Stoch w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

"W pewnej mierze lepiej mi się skacze jak nie ma Adama, bo ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność i godnie go zastąpić. To mnie mobilizuje" - stwierdził Stoch, ale od razu dodał, że rola lidera w jakiej się teraz znalazł nie odpowiada mu. "Nie czuję się zbyt dobrze w tej roli, bo lider musi także patrzeć na innych skoczków i motywować ich do lepszego skakania, a mnie z trudem to przychodzi. Za bardzo koncentruję się na sobie" - podkreślił reprezentant Polski.

Stoch zapowiada, że podczas ostatniego konkursu Letniej Grand Prix w Kligenthal również będzie walczył o zwycięstwo. "Jestem w dobrej formie i postaram się powtórzyć wyczyn z Oberhofu" - zakończył Stoch.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kamil | Grand Prix | nieobecność | Kamil Stoch

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje