Stefan Białas: Asystowałem przy jego najładniejszym golu

Stefan Białas przez kilka sezonów grał razem z Kazimierzem Deyną w Legii Warszawa. - W swoich wspomnieniach Kazik za najpiękniejszą bramkę w swojej karierze uznał trafienie z Milanem, które padło po moim podaniu - mówi trener i znany komentator piłkarski.

Kazia Deynę poznałem w 1971 roku, gdy będąc jeszcze zawodnikiem Śląska Wrocław pojechałem z Legią na tournee do Ameryki Południowej. Wcześniej bodaj raz zetknęliśmy się ze sobą na zgrupowaniach reprezentacji juniorów - wspomina Białas.

Reklama

- W 1972 roku trafiłem do Legii i graliśmy razem przez pięć lat. Jestem dumny, że miałem okazję być w jednej drużynie z tak wybitnym piłkarzem. Królem strzelców turnieju olimpijskiego, trzecim piłkarzem świata w 1974 roku. Bardzo ucieszył mnie fakt, że w swoich wspomnieniach Kazik za najpiękniejszą bramkę w swojej karierze uznał trafienie z Milanem, które padło po moim podaniu. Zagrałem mu ze skrzydła, a on huknął z 25 metrów. W 1977 roku wyjechałem do Francji i nasze drogi się rozeszły. Już nigdy się nie spotkaliśmy. Gdy dotarła do mnie wiadomość o śmierci Kazia, to był to dla mnie impuls, aby wrócić do kraju. Zacząłem likwidować swoje sprawy we Francji i po jakimś czasie wróciłem do Polski - dodał.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje