Starcia pseudokibiców z milicją w Moskwie

Około 5 tys. pseudokibiców piłkarskich starło się w sobotę w Moskwie, na Placu Maneżowym przed murami Kremla, z siłami specjalnymi milicji OMON. Milicja użyła pałek i gazu łzawiącego. Po obu stronach są ranni. Zatrzymano co najmniej 65 uczestników zajść.

Pseudokibice zgromadzili się, aby uczcić pamięć swojego kolegi Jegora Swiridowa, fanatyka Spartaka Moskwa, zastrzelonego 6 grudnia na przystanku autobusowym w północnej części stolicy Rosji podczas sprzeczki z kilkoma przybyszami z Kaukazu.

Reklama

Strzelający został zatrzymany następnego dnia. Jest nim niejaki Asłan Czerkiesow, mieszkaniec Kabardo-Bałkarii, republiki na Północnym Kaukazie. W kolejnych dniach milicja zatrzymała trzech innych uczestników zatargu, także mieszkańców republik północnokaukaskich. Okazało się, że wszyscy oni byli już w rękach milicji bezpośrednio po zabójstwie 28-letniego Swiridowa, jednak zostali zwolnieni.

Uczestnicy sobotniej akcji - wśród których byli pseudokibice Spartaka Moskwa, CSKA Moskwa, Dynamo Moskwa, Lokomotiwu Moskwa i klubów z innych regionów Rosji, a także aktywiści nacjonalistycznego Braterstwa Bojowego i Związku Żołnierzy Wojsk Powietrznodesantowych - żądali schwytania i ukarania winnych śmierci kolegi.

Wznosili przy tym nacjonalistyczne i ksenofobiczne hasła. "Tylko Rosjanie - tylko zwycięstwo!", "Rosja - to nie Kaukaz, Kaukaz - to nie Rosja!", "Rosja - dla Rosjan, Moskwa - dla moskwian!" - skandowali.

Atakowali przechodniów o kaukaskich rysach. "OMON - to zdrajcy narodu rosyjskiego!" - krzyczeli do interweniujących funkcjonariuszy. Obrzucali ich też pustymi butelkami, bryłami lodu i płonącymi racami.

Pseudokibice zdemolowali również wielką choinkę, która stała w centrum Placu Maneżowego. Ściągniętymi z niej bombkami i innymi ozdobami ciskali w milicjantów.

Zajścia trwały prawie dwie godziny. Ruch samochodowy w centrum miasta został sparaliżowany. Władze wzmocniły ochronę Kremla, ściągając do pobliskiego Parku Aleksandrowskiego żołnierzy wojsk wewnętrznych.

Opuszczając Plac Maneżowy, chuligani zdemolowali stację metra "Ochotnyj Riad". W stojącym na niej pociągu wybili wszystkie szyby. Próbowali też schwytać pasażerów o kaukaskich rysach, czemu zapobiegła milicja.

To już druga manifestacja pseudokibiców w Moskwie po śmierci Swiridowa. We wtorek wieczorem w szczycie komunikacyjnym około 1000 pseudokibiców na pół godziny zablokowało ruch na Prospekcie Leningradzkim, jednej z głównych arterii rosyjskiej stolicy. Akcją tą sparaliżowali całe miasto. Milicja nie interweniowała.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: OMON | Rosja | Moskwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje