Spór o akcje zagroził fuzji

Losy fuzji Śląska Wrocław i Groclinu Dyskobolii Grodzisk powinny rozstrzygnąć się do końca tygodnia. W ostatnim czasie proces łączenia obu klubów napotkał pewne przeszkody.

Obie strony nie ujawniają praktycznie żadnych szczegółów dotyczących postępu prac. - Umówiliśmy się z władzami Wrocławia, że do czasu wyjaśnienia wszystkich spraw, nie będziemy komentować naszych działań - wyjaśnił rzecznik prasowy Groclinu Jerzy Pięta.

Reklama

Z kolei rzecznik prasowy prezydenta Wrocławia, Marcin Garcarz, zapewnił, że decyzja w sprawie połączenia Śląska i Groclinu zostanie podjęta w ciągu kilku najbliższych dni. Garcarz dodał również, że prezydent Rafał Dutkiewicz jest w nieustannym kontakcie z prezesem Zbigniewem Drzymałą, a prowadzone rozmowy są bardzo intensywne.

- Negocjacje są jak taniec, gdzie partnerzy są od siebie czasem dalej, a czasem bliżej. Jednak proszę pamiętać, że naszym głównym celem jest fuzja - zaznaczył Garcarz.

Główną przeszkodą w procesie łączenia jest dysproporcja w wartości obu spółek. Groclin do nowego klubu chce wnieść m.in. kontrakty piłkarzy oraz bazę sportową w Grodzisku Wlkp. Wartość Śląska Wrocław kilkakrotnie niższa, ale to miasto Wrocław, główny udziałowiec Śląska, ma mieć 80 procent akcji w nowym klubie.

Inna kwestia nie sprzyjająca fuzji to niechęć części wrocławskich kibiców do wielkopolskiego biznesmena. Podczas ligowych meczów Śląska na stadionie pojawiły się transparenty o jednoznacznej treści: "Wrocław cały bez Drzymały" i "Drzymała znikaj stąd".

Jeśli do fuzji nie dojdzie, Groclin prawdopodobnie zostanie w Grodzisku. Póki co, grodziski zespół czeka jeszcze w sobotę spotkanie finału Pucharu Ekstraklasy z Legią Warszawa. Ma to być jednocześnie pożegnanie piłkarzy Groclinu z grodziskimi kibicami.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Wrocław

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL