SPL: Motherwell zremisował z Hibernian 6-6!

Chyba żaden z kibiców wybierających się w środowy wieczór na Fir Park na mecz Motherwell FC - Hibernian Edynburg nie spodziewał się takiego dreszczowca. Piłkarze obu drużyn stworzyli niezapomniane widowisko, które zakończyło się remisem... 6-6!

Reklama

Dwanaście goli w jednym meczu? To nie zdarza się zbyt często w silnych ligach europejskich. Właściwie, to zazdrościmy Szkotom tych emocji, zwłaszcza po niektórych, nudnych jak flaki z olejem, meczach na boiskach Ekstraklasy. Film to zastrzyk wiary w piękno futbolu. Warto go obejrzeć i przeżyć choć część tych emocji, które przeżyło 6241 widzów zasiadających na stadionie Fir Park.

Strzelanie rozpoczęło się w 11. minucie. Po dośrodkowaniu z prawej strony do siatki Johna Ruddy'ego trafił Colin Nish i goście prowadzili 1-0. Już pięć minut później odpowiedzieli gospodarze. Przeprowadzili podobną akcję i po centrze z prawego skrzydła piłkę do bramki skierował Giles Coke.

Kolejne trzy ciosy wyprowadzili gracze z Edynburga. Ruddy'ego pokonywali kolejno Nish, Derek Riordan i po raz trzeci w tym meczu Nish.

Motherwell było na łopatkach, ale w 39. minucie strzeliło drugiego gola. John Sutton strzałem głową pokonał Graeme Smitha i do przerwy przegrywało 2-4.

W drugiej połowie padło jeszcze sześć goli. Najpierw kolejny błąd obrony gospodarzy wykorzystał Anthony Stokes (56 min.), a osiem minut później ten sam piłkarz po dośrodkowaniu Riordana zadał - jak mogłoby się wydawać - nokautujący i decydujący cios.

Choć w tym momencie kibice Motherwell zaczęli opuszczać stadion, to jeszcze nie był koniec emocji tego wieczoru. Gospodarze z godną podziwu wiarą w sukces zabrali się do roboty. Już trzy minuty później strzelili trzeciego gola. Strzał w słupek Jamesa Johna Jima O'Briena dobił Giles Coke.

W 72. minucie wynik brzmiał już 4-6. Błąd popełnił Graeme Smith, który przepuścił piłkę po dalekim dośrodkowaniu Toma Hateleya. Motherwell zerwał się do ataku niczym wściekły byk, a goście dali się zepchnąć do defensywy.

Obrona nie była skuteczna, bo w 76. minucie kolejny błąd popełnił w bramce Smith, a John Sutton strzałem głową zmniejszył rozmiary porażki do jednego gola!

Gospodarzom pozostał niespełna kwadrans na wyrównanie i ten czas wystarczył, aby zdobyć szóstą bramkę! Zanim to się stało kibice musieli przeżyć prawdziwy zawał serca, gdy Ross Forbes nie wykorzystał rzutu karnego, podyktowanego za faul Smitha na Lukasie Jutkiewiczu.

Skołatane nerwy ukoił jednak Jutkiewicz w doliczonym czasie gry. Była 93. minuta, gdy kapitalnym wolejem w "długi" róg bramki pokonał Smitha i wprawił fanów na Fir Park w totalną ekstazę.

Zobacz raport z meczu Motherwell - Hibernian. Składy, zmiany, kartki, strzelcy goli

Zobacz tabelę i wyniki finałowej grupy mistrzowskiej Scottish Premier League

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Edynburg | błąd | park

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje