Spacerek Lakers, 2 punkty Jordana

Czy z Michaelem Jordanem w pełni formy czy bez niego Wizards nie stać na wyrównaną walkę z obrońcami mistrzowskiego tytułu. Los Angeles Lakers wygrali spotkanie 20 punktami, wygrywając także każdą z kwart w MCI Center. Przeszło 20 tysięcy widzów załamywało ręce nad niedyspozycją niedawnego lidera Wizards, Michaela Jordana.

Jordan zdobył w tym spotkaniu tylko 2 punkty, wychodząc z ławki tylko na 12 minut tej konfrontacji. Trafił jedynie jeden z pięciu rzutów z gry. Owszem, miał jeszcze 3 zbiórki i 3 asysty, ale jakże skromnie wypada ten dorobek choćby przy tym Kobe Bryanta. Młody obrońca Lakers trafił 6 z 13 rzutów z gry, miał 2 zbiórki i aż 6 asyst, najwięcej w zespole mistrzów NBA.

Reklama

O dziwo, mniej więcej podobnie funkcjonował szybki atak obu zespołów. Lakers zdobyli w ten sposób 20 punktów, Wizards 19. Jednak nie do zatrzymania dla Wizards był Shaq O'Neal. Zdobył 22 punkty, ale aż 18 razy uprzedził rywali w walce na tablicach. Ba, 4 razy asystował i 3 razy blokował rywali. W każdym razie Wizards byli w tym starciu bez szans.

Dwukrotnie więcej razy blokował rywali Ben Wallace z Detroit Pistons (dwa ważne bloki w końcówce meczu). Lider zbiórkowiczów zaliczył także 16 piłek na "deskach", a jego ekipa w wyjazdowej konfrontacji pokonała Miami Heat, mimo że fatalnie prezentował się strzelecko lider Pistons, Jerry Stackhouse. Trafił tylko 3 z 17 rzutów z gry. Owszem miał także 7 zbiórek i 4 asysty, ale zaliczył przy tym także 5 strat.

Zobacz wyniki meczów z 2 kwietnia

Dowiedz się więcej na temat: lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje