Snookerowy sen Dotta spełniony

Graeme Dott został we wtorek snookerowym mistrzem świata. Szkot pokonał w finale turnieju rozgrywanego w the Crucible Theatre w Sheffield Anglika Petera Ebdona 18-14.

To pierwszy tytuł dla dla Dotta, który nigdy przedtem nie wygrał turnieju rankingowego! - Zdobycie mistrzostwa świata, które jest jednocześnie moim pierwszym zwycięstwem wśród zawodowców, to spełnienie marzeń - powiedział po meczu Szkot.

Reklama

Gdy po trzech sesjach finału Dott prowadził 15-7 wydawało się, że tylko kwestią czasu jest, kiedy przypieczętuje swój triumf. Ebdon nie zamierzał się jednak poddawać. Ostatnią sesję zaczął wprost niewiarygodnie wygrywając sześć frame'ów z rzędu. - Myślałem już, że zwycięstwo wyślizguje mi się z rąk. Peter grał fantastycznie - stwierdził Szkot, który oprócz satysfakcji zarobił także 200 tys. funtów.

To on jednak zachował więcej zimnej krwi i w decydującym momencie wygrał trzy partie, które potrzebne mu były do tytułu. - Przez trzy sesje nie dawał mi żadnych szans. Jego zwycięstwo jest zasłużone, przyznał Ebdon, który już raz był mistrzem świata (2002).

Pojedynek Dotta z Ebdonem przejdzie do historii, ponieważ był najdłuższym finałem, podobnie jak 27. frame, który trwał aż 74 minuty i osiem sekund.

Finał snookerowych mistrzostw świata, the Crucible Theatre, Sheffield:

Peter Ebdon (Anglia, 8.) - Graeme Dott (Szkocja, 14.) 14-18

Pierwsza sesja: 79-12 (63), 53-62 (Ebdon 53, Dott 62), 1-91 (56), 48-70, 9-71 (66), 67-32 (62);

druga sesja: 6-78, 20-53, 20-53, 16-63, 66-25, 124-6 (89), 47-72, 65-51, 5-61, 16-92;

trzecia sesja: 0-75 (56), 100-0 (78), 67-44, 41-75 (62), 31-90 (65), 49-70;

czwarta sesja: 117-22 (117), 66-51 (51), 67-29, 70-38 (66), 66-59, 84-0 (84), 16-78 (66), 99-17, 61-69 (Ebdon 51, Dott 68), 31-70

Dowiedz się więcej na temat: sny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje