Snajper Orłów przedłuży passę?

- W ostatnich latach polskie kluby przed eliminacjami ligi mistrzów częściej się osłabiały, niż wzmacniały, co było jedną z przyczyn porażek - mówi "Rzeczpospolitej" na Cyprze kadrowicz z Wisły Marek Zieńczuk, który wygląda wzmocnień dokonanych przez jego klub.

Zieńczuk to najskuteczniejszy piłkarz naszej ligi. Ma świadomość, że mecz z Finlandią, jaki Orły Leo Beenhakkera rozegrają w sobotę może być dla niego ostatnią szansą na przebicie się do kadry na mistrzostwa Europy. - Tak, to może być ostatnia szansa, ale co mam powiedzieć? Że dołożę wszelkich starań? Przecież wiadomo, że tak będzie. To jest mój zawód. Niech pan pokaże kogoś, kto nie chce awansować w swojej pracy. Wolę nie mówić, że czeka mnie najważniejszy mecz w życiu, ale przełomowy na pewno. Jesień była dla mnie udana i mam nadzieję, że przedłużę passę - nie kryje "Zieniu".

Reklama

Zieńczuk nie zniechęca się po nieudanym występie w kadrze Polski, jaki przytrafił się jemu jesienią w Łodzi w starciu z Węgrami (0:1). Zwraca uwagę na fakt, że wówczas zagrało 18 piłkarzy, którzy na pewno "nie stanowili monolitu".

Lewoskrzydłowy z Krakowa zaznacza, że Wisła powinna dokonać trzech transferów, jeśli chce z powodzeniem walczyć o Ligę Mistrzów. Marek oczekuje, że przede wszystkim zostanie sprowadzony kreatywny piłkarz do drugiej linii, który byłby w stanie zastąpić Kamila Kosowskiego. - Przydałby się też napastnik, który pomagałby Pawłowi Brożkowi - dodaje Marek Zieńczuk.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Rzeczpospolita/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: snajperzy | Marek Zieńczuk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje