Smuda dał ostry wycisk kadrowiczom

Drugi zaplanowany na wtorek trening reprezentacji Polski w Grodzisku Wielkopolskim w całości był poświęcony zajęciom taktycznym. Godzinne zajęcia pod okiem selekcjonera Franciszka Smudy dały się mocno we znaki wszystkim piłkarzom. Zawodnicy nie mieli ani chwili wytchnienia, bo gdy tylko się zatrzymywali podczas różnych gierek, na cały stadion rozlegało się z jego ust głośne: - Biegaj, doskocz, biegaj!

Selekcjoner szczególną uwagę przywiązywał do zagrań piłki po ziemi, kategorycznie zabraniając długich podań. Podobnie jak na porannym treningu zawodnicy ćwiczyli grę pressingiem i umiejętne wychodzenie z pressingu. Ludovic Obraniak przyznał nawet, że nie spodziewał się tak taktycznych zajęć. Natomiast Radosław Majewski był bardzo zadowolony, gdyż techniczna gra piłką po ziemi sprawia mu najwięcej radości.

Reklama

W pierwszej fazie treningu piłkarze grali na cztery bramki, w których bronili dwaj bramkarze (Kuszczak i Szczęsny), a także Tomasz Wałdoch oraz trener golkiperów Jacek Kazimierski. Zwłaszcza ten ostatni popisał się kilkoma efektownymi paradami wzbudzając duży aplauz wśród zawodników. Druga część zajęć to już gra bez bramek i nauka przesuwania po poszczególnych strefach boiska. Po zakończeniu treningu połowa drużyny ćwiczyła strzały z rzutów wolnych, które po 10 minutach przerwał Franciszek Smuda. - Po jednym strzale i kończcie. Jest zimno i możecie narobić sobie problemów z mięśniami - rzucił na koniec selekcjoner.

Należy zaznaczyć, że zarówno cały poranny trening, jak i wieczorny piłkarze spędzili z piłką przy nodze w granych w szybkim tempie gierkach.

Na środę selekcjoner zaplanował kolejne dwa treningi, z których pierwszy odbędzie się o 10:30, a drugi o godz. 17.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zawodnicy | trening | selekcjoner | Franciszek Smuda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama