Śmieszny karny

Śląsk Wrocław pokonał ŁKS Łódź 3:0. Marcin Adamski, obrońca gości, nie mógł pogodzić się z decyzją sędziego, który podyktował kontrowersyjny rzut karny na korzyść gospodarzy. Były reprezentant Polski nie oszczędził także swoich kolegów z formacji obronnej.

- Śmieszny był ten rzut karny - powiedział Marcin Adamski, obrońca ŁKS-u Łódź. - Ja bym go nie odgwizdał, bo Celeban wychodził z pola karnego i sędzia powinien postąpić z duchem gry. Straciliśmy dwie głupie bramki. Pierwszą po rzucie rożnym, gdzie jeden z naszych zawodników miał stać na piątym metrze. Drugą z kuriozalnego karnego. Nasz zawodnik powinien być na tyle czujny, żeby nie przewrócić przeciwnika w takiej sytuacji, jeżeli ten wychodzi z pola karnego. Trzeci gol był już konsekwencją tego, że się odkryliśmy, być może był spalony, może nie. Jeżeli faktycznie był, to trudno.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Łódź | ŁKS | obrońca | karny | Rzut karny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama