Słońca przygasły

Wreszcie dopadli gracze San Antonio Spurs zespół Scotta Skilesa Phoenix Suns. Po niefortunnej klęsce w pierwszej rundzie play off zeszłego sezonu i dwóch wpadkach w bieżących rozgrywkach "Ostrogi" pokonali w końcu prześladowców z Arizony 90:82.

Wybornie zagrali Tim Duncan i David Robinson. Choć "Twin Towers" przebywali na parkiecie po niewiele więcej niż 30 minut, uzbierali pospołu 35 punktów, 15 zbiórek i 9 bloków.

Reklama

Goście z Phoenix grzeszyli katastrofalną indolencją strzelecką. Zespół "Słońc" trafił jedynie 28 rzutów z 90 oddanych w całym spotkaniu i w zderzeniu z blisko 50-procentową skutecznością ekipy Grega Popovicha 8-punktowy deficyt po rozbrzmieniu końcowej syreny i tak wydaje się łagodną karą. Prym w nieudacznictwie strzeleckim wiódł Jason Kidd. Lider wśród ligowych "asystentów" trafił tylko 4 z 20 rzutów. Solidarnie pudłował i Cliff Robinson (4/15) oraz Tony Delk (1/7).

- Nie rzucaliśmy dziś dobrze. Nie potrafiliśmy ani zdobywać punktów, ani powstrzymywać rywali. No cóż, graliśmy 7 gier w ostatnich 10 dniach i jesteśmy nieco zmęczeni. Mimo tej porażki nie obawiamy się San Antonio - przeprowadził błyskawiczną analizę Jason Kidd.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 16 grudnia

Dowiedz się więcej na temat: Słońce | Phoenix | Phoenix Suns

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje