Sławomir Peszko: Padło kilka ostrych słów

Sławomir Peszko, pomocnik poznańskiego Lecha, bardzo cieszył się z czwartkowego cennego zwycięstwa. Podkreślił również, że przeciwnicy postawili bardzo wysoko poprzeczkę.

- To było bardzo zacięte i wyrównane spotkanie. Rywale bardzo wysoko powiesili nam poprzeczkę. W pierwszej odsłonie to nawet oni dominowali. W przerwie w szatni padło kilka ostrych słów. Pozbieraliśmy się i uparcie dożyliśmy do zdobycia gola - mówił poznański pomocnik. Po chwili dodając: - Nasze starania przyniosły efekt w końcówce meczu. Lech potrafi strzelać bramki w końcówkach pojedynków. Bardzo się cieszę, że dziś się to potwierdziło.

Reklama

- Nie popadamy w zbytnią euforię. Rewanż może być jeszcze cięższy. Trzeba będzie dać z siebie jeszcze więcej, a dziewięćdziesiąt minut może nie wystarczyć. Mam nadzieję, że damy radę. Osiągniemy na wyjeździe korzystny wynik. I w efekcie awansujemy do fazy grupowej Ligi Europejskiej - kończy zmęczony, ale szczęśliwy "Peszkin" .

Łukasz Klin, Wronki

Czytaj też:

Zieński: Kamień spadł mi z serca

Lewandowski: Liczy się tylko wynik

Seweryn Garncarczyk: Nie ma euforii

Bandrowski: Zła passa przełamana

Dowiedz się więcej na temat: liga | sławomir

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama