Skra w finale klubowych mistrzostw świata!

Siatkarze PGE Skry Bełchatów gładko wygrali z argentyńskim Drean Bolivar 3:0 i awansowali do finału klubowych mistrzostw świata rozgrywanych w katarskiej Dausze. Rywalem mistrza Polski będzie włoski Trentino BetClick z Łukaszem Żygadło.

Drean Bolivar pokonał w walce o półfinał Dynamo Moskwa 3:1, co musiało zrobić wrażenie na mistrzach Polski. Mariusz Wlazły powiedział przed meczem, że Skrę czeka starcie z bardzo wymagającym przeciwnikiem, ale poza momentem w końcówce pierwszego seta, polski zespół dominował na parkiecie. To już szesnaste zwycięstwo bełchatowian z rzędu!

Reklama

Bełchatowianie świetnie rozpoczęli (5:1) i nic nie zapowiadało nerwów w końcówce pierwszego seta. Nie wykorzystali dwóch piłek setowych i zrobiło się gorąco. Bardzo dobrą zmianę dał jednak Stephane Antiga, który w dużym stopniu przyczynił się do wygrania "wojny nerwów".

Skra bardzo dobrze rozpoczęła drugą partię (3:0). Argentyńczycy wrócili do gry dzięki świetnej zagrywce De Cecco i po ataku Arroyo objęli prowadzenie 5:4. Wyrównana walka trwała jednak tylko do stanu 6:6, później mistrzowie Polski odskoczyli na bezpieczny dystans i kontrolowali grę. Skra miała dużą przewagę na siatce, skutecznym blokiem zniechęcała rywali do kolejnych ataków. W dodatku bełchatowianie poprawili odbiór neutralizując nawiększy atut rywali, jakim była zagrywka. Seta asem serwisowym zakończył Bartosz Kurek.

W trzecim secie Argentyńczycy nie nawiązali walki z zespołem Jacka Nawrockiego. Siatkarze Skry wysoko prowadzili (6:2, 8:4 i 19:10), a rywale sprawiali wrażenie pogodzonych z porażką. Pierwszą piłkę meczową jeszcze obronili, ale po chwili Marcin Możdżonek z przesuniętej krótkiej zakończył to jednostronne spotkanie.

Kłopotów z awansem do finału nie miał również włoski zespół Trentino BetClick, który pokonał zespół Paykan Teheran 3:0 (25:23, 25:19, 25:17). Będzie to rewanż za ubiegłoroczny finał, w którym Trentino pokonało mistrzów Polski.

O klubowe mistrzostwo świata rywalizowało osiem drużyn. Dwie najlepsze ekipy z każdej grupy awansowały do półfinałów, które zostaną rozegrane w poniedziałek. Finał i mecz o 3. miejsce już we wtorek. Zwycięzca turnieju zarobi 250 tysięcy dolarów.

Po meczu powiedzieli:

Trener PGE Skry Jacek Nawrocki: - Wiedzieliśmy, że Argentyńczycy grają z dużą cierpliwością, że po ich stronie jest dużo obron i dużo asekuracji, że potrafią wykorzystać blok przeciwnika i nabijać na ten blok piłkę. Wiedzieliśmy też, że potrafią grać dobrą zagrywką. To wszystko dzisiaj zniwelowaliśmy dobrą grą po naszej stronie - dobrą zagrywką i dużą skutecznością w ataku. To były elementy, które zadecydowały o końcowym wyniku. Jeżeli chodzi o samą taktykę, o ustawienie bloku do ataku Argentyńczyków, to mieliśmy sporą wiedzę na ten temat i ta wiedza nam pomogła.

Bartosz Kurek: - Spodziewaliśmy się, że będzie to dużo cięższe spotkanie. Poza pierwszym setem w miarę kontrolowaliśmy przebieg meczu. Byliśmy skoncentrowani od początku do końca i to się opłaciło, bo jesteśmy w finale. Cieszymy się, bo już powtórzyliśmy znakomity wynik z poprzedniego roku.

Półfinały

PGE Skra Bełchatów - Drean Bolivar 3:0 (27:25, 25:18, 25:15)

PGE Skra: Michał Winiarski, Marcin Możdżonek, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Daniel Pliński, Miguel Falasca, Paweł Zatorski (libero) oraz Stephane Antiga, Jakub Novotny, Paweł Woicki.

Drean Bolivar: Sebastian Sole, Luciano De Cecco, Lucas Ocampo, Gabriel Arroyo, Federico Pereyra, Javier Filardi, Pablo Meana (libero) oraz Ivan Castellani, Jean Carlo Badalotti, Franco Giachetta, Juan Riganti.

Trentino BetClick (Włochy) - Paykan Teheran (Iran) 3:0 (25:23, 25:19, 25:17)

Dowiedz się więcej na temat: skra bełchatów | PGE Skra Bełchatów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje