Skorża zwala na sędziego

- Przełomowym momentem był stracony gol, który nie powinien być uznany, bo było zagranie ręką. Pan Małek, jak zwykle popełnia błędy przeciwko Wiśle. Tak było kiedyś w Bełchatowie, gdy nie podyktował nam rzutu karnego, potem przepraszał. Ciekawe czy dzisiaj przeprosi... - powiedział trener Wisły Maciej Skorża po porażce z Lechem Poznań w ćwierćfinale Pucharu Polski.

- Po straconym golu drużyna się pogubiła, zabrakło trochę szczęścia, gdy Stilić wybił piłkę z bramki - tłumaczył Skorża. - W przeciwieństwie do Lecha, nie miałem możliwości zgrywania drużyny w sparingach, bo były kontuzje i inne względy. Potrzebny jest nam jeden mecz i ta drużyna odpali. Mam nadzieję, że tak się stanie w sobotę. Musimy wygrać z Polonią, aby nasza strata do czołówki nie powiększyła się.

Reklama

- Paweł Brożek i Rafał Boguski nie są optymalnie przygotowani do tej rundy. Musze ostrożnie dysponować ich siłami. Występ Beto oceniam pozytywnie - dodał szkoleniowiec Wisły.

- Do przerwy prowadzimy 1:0. Po przerwie będzie reszta, w Poznaniu - powiedział trener Lecha Poznań Franciszek Smuda. - Szczególnie w drugiej połowie zagraliśmy bardzo dobrze, panowaliśmy nad meczem. Przed przerwą graliśmy nerwowo. Nie dokonuję zbyt wielu zmian, ale zostało nam tylko 12 meczów ligowych i cztery pucharowe. Jesteśmy dobrze przygotowani i możemy "depnąć" jak to się mówi po piłkarsku. Mamy następców. Nie było dzisiaj Arboledy, Injacia, Sławka Peszki. Jak widać, można sobie poradzić i bez nich.

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Skorża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje